Patrzysz na wiadomości znalezione dla hasła: sprzęt masarni





Temat: receptury na wędliny z wołowiny bez dodatku wieprzowiny!!!
najwięcej receptur wzięłam z podręcznika adama olszewskiego pt. technologia przetwórstwa mięsa, pozostałe ze strony wedlinydomowe.pl, tylko poprostu musiałam sobie ułożyć wykonanie jak w zakładzie czyli np. zamiast maszynki do mięsa to wilk.
zaliczenie projektu mam w czerwcu.
Dostałam do dyspozycji 50 sztuk półtusz wieprzowych i 10 sztuk wołowych, jako dobowy przerób zakładu, poza tym wypunktowanie co powinno się znaleźć w projekcie, a reszta należy do mnie, muszę sobie sama radzić. Wszystkich punktów jest 17, gdzie 2 punkty sa to rysunki czyli plan zagospodarowania terenu, oraz rozplanowanie pomieszczen w zakladzie, razem ze sprzetem.
W tej chwili mam już za sobą analizę bazy surowcowe i analizę rynku; opracowanie programu produkcji, czyli co produkowac i ile;bilans surowcow i materialow pomocniczych; opracowanie technologi produkcji. W tej chwili robię schematy blokowe technologii produkcji kazdej wedliny, operacje jednostkowe, istotne parametry.
Chciałam zaznaczyć że moja masarnia, nie bedzie przypominała większości masarni które istnieją, gdzie wydajność szynek wynosi 150% a nawet więcej.u mnie nie może być wydajność większa niż 100%. to jest tylko projekt, starają się nas uczyć dobrej praktyki, czyli chodzi o jakość a nie ilość, choć i tak wszyscy wiedzą jak to wygląda w rzeczywistości.
pozdrawiam



Temat: WAŻNE!!! Baza sklepów i bazarów z art. masarskimi w Polsce
Mam coś jeszcze

STANPOL. Zaopatrzenie masarń i gastronomii.

1. Województwo: Kujawsko-Pomorskie
2. Powiat: Bydgoski
3. Miejscowość: Białe Błota
4. Adres: ul. Szubińska 83
5. Kontakt (telefon): (052) 349 41 63
6. Godziny otwarcia: pn-pt 8-16 sobota 9-13
7. Zakres działania i oferowany towar: bardzo szeroki asortyment, przyprawy, sprzęt drobny, maszyny i urządzenia, odzież
8. Jakość usług i przykładowe ceny towarów: -
9. Rodzaj sprzedaży: hurt i detal
10. Możliwość wysyłki: nie
11.Wasza ocena w skali od 1 do 10: 8
12. Inne, przydatne użytkownikom uwagi:





Temat: Awans czy pozostanie? - Kolejarz Rawicz
Nie jest to moze jezdziec najwyzszej klasy ale zapewne zbyt drogi nie byl, chyba tez gwarantuje dobry poziom. Oby przyjechal na sprzecie z Masarny a nie jakichs zlomach niczym Johansson do WKM rok temu.
Seba w Masarnie regularnie zdobywa od 6 do 10 pktow i chyba jest w niezlej formie. Jest jezdzcem ciagle mlodym i perspektywicznym- w Gnieznie 11 pktow zrobi. Oby Pluska polubil w koncu tor w Gnieznie.



Temat: No a jak sie to ma do Allegro ?


| Oczywiscie ale jeśli w opisie ma że wystawia fVAT to jest przedsiebiorcą.

Owszem, ale czy ja twierdziłem inaczej? ;) Nadal prawdziwe jest
twierdzenie, że przepis obowiązuję tylko jeśli sprzedającym jest firma. To
że niektóre firmy sprzedają na Allegro jako osoby fizyczne to już inna
sprawa.


A jesli masarnia sprzedaje stary sprzet komputerowy, ktory pozostal po
apgrejdzie?





Temat: mapa Londynu

Jasiu, sądząc po wyprzedaży sprzetu i czytając posta w tym temacie, widac, że wybierasz się za morze. Poczekaj jeszcze trochę. Po zlocie tez jest czas.

Też o tym pomyślałem, chyba że Jasiu w Londynie odziedziczył spadek po jakiejś masarni i jedzie odebrać - to co mu po 32 jak przywiezie wilka

Pozdrawiam



Temat: Sprzedam Nadziewarki Wilki oraz Inne urządzenia
Mnie najbardziej interesowałby kuter.
Najlepiej taki do 300zł

A tak przy okazji, będąc ostatnio w dużej hurtowni masarskiej na pytanie o "tanie" kutrownice usłyszałem, że być może można trafić na używane kutry, które zbudowane są z materiałów, które obecnie nie są dopuszczone.

Czy to może być prawda?
Czy też jestem w "mylnym błędzie" ?
Może warto popytać w masarniach o taki nieprzydatny, niezgodny już z normami sprzęt?



Temat: No a jak sie to ma do Allegro ?


A jesli masarnia sprzedaje stary sprzet komputerowy, ktory pozostal po
apgrejdzie?


To sprzedaje innej firmie, bo jeśli sprzeda konsumentowi, to będą ją
obowiązywać wszystkie przepisy z tym związane, również ten o
niezgodności towaru z umową.

Pozdr.
Acid





Temat: Bla, Bla, Bla

Jako, że mamy zamiar przyjechać już w czwartek i jesteśmy początkujący praktykanci w temacie, żądni wiedzy, chętnie pomożemy na każdym etapie przetwarzania.
Jak wiesz, początkujący praktykanci, zaczynaja od mycia i czyszczenia sprzętu, oraz warsztatu (masarni). No czasem, w przypływie dobrego humoru, Technolog wyśle ich po piwko.



Temat: Nasze młode Jaskółki
Najbardziej cieszy powtarzalnośc wyników i to że Szymon robi na obcych torach - innych od tarnowskiego.I nie przesadzajmy z tym super sprzetem - motocykl sam nie jedzie.Zreszta jak ktoś wczesniej wspomniał o upadkach to gdyby nie poprawa jazdy przez Kiełbase to tym bardziej zaliczałby upadki tak jak na poczatku sezonu.

P.S.
a rozmawiał ktoś może o sponsoringu tego zawodnika z jąkąs firmą,żeby nie powiedzieć masarnią

uchno dnia Śro 22:24, 30 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Polowanie z łukiem
Hmm z masarni lub jak kto woli z Zakładów Przetwórstwa Mięsnego, możemy tak jeszcze kilka miesięcy. Po co?
Przecież wystarczy napisać słówko ATAWIZM albo bardziej chwytliwe PASJA w końcu i tak jedno wynika z drugiego.
Dla jednych będzie to szermierka dla innych polowanie z łukiem a dla jeszcze innych polowanie z bronią palną. Każdy z pasjonatów musi dysponować innymi umiejętnościami i innym sprzętem każdy będzie pewien tego że jego pasja jest naj... naj... naj... , stąd nie przekonamy się nawzajem o wyższości świąt X nad świętami Y ale możemy co nieco się dowiedzieć i zrozumieć tych Innych
Pozdrawiam Adam



Temat: NOWY REKORD

.

.

.


OTO RYBA ZŁAPANA Przez naszego kolegę JANUSZA MAJEWSKIEGO NA ODRZE. WIĘCEJ INFO PÓŹNIEJ

W dniu 24 sierpień wybrałem się
na wędkowanie wraz z synem Tomkiem i kolegą Dariuszem Czyżowskim do
miejscowości Nowa Sól - Rzeka Odra.Na Łowisko dojechaliśmy około godz.
17-stej. Normalka rozłożenie sprzętu wybór stanowiska łowienia i oczekiwanie
na branie. Do godz. 1 min 30 ,25 -go nic specjalnego się nie działo jeżeli
chodzi o branie. Około godz pierwszej minut trzydzieści zauważyłem że jest
branie i rozpoczęła się walka o dużą RYBĘ bo wyczułem że na haku jest coś
dużego.Hol ryby do brzegu nie trwał długo ok. 15 min.Kolega Dariusz
wyskoczył z podbierakiem i o dziwo Taka wielka ryba wylądowała w
podbieraku.Nie mogłem uwierzyć że takie szczęście mnie spotkało. Okazało się
że jest to Sandacz . Łowiłem na wędkę Dżakson z kołowrotkiem MIKADO na
którym była plecionka o wytrzymałości do 10 kg. Za przynętę posłużyła mi
martwa ryba .Po przyjeździe do miejsca zamieszkania Ryba została poddana
oględzinom ważenia i mierzenia w Masarni Wymiarki.I podaję dane Ryba-
Sandacz. Długość 114 cm. waga 8.30kg.




Temat: SAN
kurde a jeszcze kilka lat temu takie sprzety to byly na zlomach u mnie w miescie
pamietam jak jeden swinie do masarni wozil taka przerobka za ciezarowke.........



Temat: Domowa kaszanka
No właśnie...Myślałam, że znowu "nie umiem szukać" .. Próbowałam też szukać tej suszonej krwi ale oferują ją z tego co widzę tylko sklepy ze sprzętem do rybołóstwa ...jako pożywka dla ryb hehe. Dzisiaj zorientuję się co mówią w sklepach mięsnych i może w masarni.



Temat: Dodatki dla przemysłu mięsnego


Przy okazji pytanko: po ilu dniach od chwili produkcji środki emulgujące i zatrzymujące wodę w produkcie, np. boczek wędzony, mają prawo rozpocząć proces osłabiania swego działania, co może skutkować wyciekami z produktu? Mam tutaj na myśli wycieki o konsystencji lekkiego kisielu. Z tego co mi mówiono - po ok. 5 dniach w lodówce klienta. Jaki musi być minimalny % nastrzyk, by do tego doszło?


Wszystko tak naprawdę zależy od jakości białek użytych w preparatach nastrzykowych ( podobno białko 595 jest najlepsze ) im słabsze białko tym słabsze ma właściwości wiążące wodę i tym szybciej w produkcie zauważymy podcieki. Jeśli produkt puszcza solankę po 2 czy 3 dniach to jest naprawdę niskiej jakości. Z autopsji znam preparat, którym nastrzykiwałem ogonówkę ( +60% nastrzyk, ok +35% w gotowym wyrobie), gdzie po tygodniu przechowywania mięsa w lodówce, nie zauważyłem żadnych podcieków, ani zmian smakowo-zapachowych. Myślę ze jest to bardzo dobry wynik. Jeśli mięsień był strzykany na +60%, dobrym jakościowo preparatem raczej nie powinniśmy obserwować zmian w przeciągu 5 dni. Oczywiście wraz ze wzrostem wielkości nastrzyku, jakość preparatu też powinna wzrastać inaczej znacznie szybciej zaobserwujemy niepożądane zmiany. Ale musicie wiedzieć, że tylko duże masarnie są w stanie strzykać na więcej niż 60%, do tego trzeba naprawdę nowoczesnych i bardzo drogich urządzeń. Przeważnie małe masarnie dysponują sprzętem, że ledwo można mięsień strzyknąć na 50%. ( im mniej tym lepiej )
Co do samego boczku, to jest to chyba najtrudniejszy element do strzykania. Miejsce łączenia tłuszczu z mięsem, jest tak delikatne, że ciśnienie nastrzykiwarki przeważnie je rozrywa, wpompowując solankę w powstałe kieszenie. Co bardzo dobrze widać na przekroju jako pasma przeżelowań. Zakłady strzykają boczki na max +40% i przy takim nastrzyku te przeżelowania zazwyczaj są już bardzo dobrze widoczne, więc i wycieki w trakcie przechowywania będą zauważalne.
Temat jest naprawdę w szeroki, mam nadzieję, ze udało mi się przynajmniej w jakiejś części odpowiedzieć na Twoje pytanie,choć może w trochę chaotycznej formie



Temat: Historyczne ciekawostki z naszego miasta
Ojciec był wędliniarzem (zawodu uczył się w masarni GS na Szkolnej z dobrym efektem) pamiętam jak kupowali ludzie u nas "rozmaitości" czyli po parę deko z wszystkich wyrobów jakie były produkowane i sprzedawane…
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Siadam do pisania po odwiedzinach Stanisława Dolińskiego na Żytniej. Tym razem ze wspomnień usłyszałem, że w okresie okupacji (a ja pamiętam że dosyć długo i po wojnie obuwie i ubrania dla ludności wykonywali miejscowi fachowcy, dla mnie szewc Korzeniwski na Cichej robił sandały, a jest to też temat do wspomnień…)

Opowiadał Stanisław D. jak wracał nocą wozem konnym z Warszawy ze znajomym z Chrustanego w Kołbieli usiłowali ich i inne furmanki zatrzymywać nieznani osobnicy. Dwa wozy uciekły następne zatrzymali, a na wozie Stanisław miał skóry.
Niemcy między innymi opanowali krajową garbarnię skór twardych i miękkich w Radomiu dla potrzeb swojej armii, ale Polacy "załatwiali" skóry na nocnych zmianach.

Innym razem wracając z Radomia a miał na sobie pod paltem twardą skórą na zelówki przypiętą dwoma pasami. W Dęblinie pociąg do Łukowa czekał na inny i ten czas wykorzystali na kontrole. Do przedziału weśli żandarmi i młodemu człowiekowi kazali rozpiąć palto. Pod którym była spora ilość liści tytoniowych. Zabrali młodzieńca pewnie na komisariat dworcowy i po chwili przyprowadzili tego człowieka, a następnie żandarm oddał śmiertelny strzał. Tak robili na oczach innych żeby Polacy bali się handlować. Po tym fakcie Doliński z sąsiadem Kultysem założyli sklep...

Wcześniej słyszałem zdarzenie o którym w skrócie obecnie napiszę. Stanisław D. wynajętym z Ryk samochodem ciężarowym pojechał do Warszawy po towar do sklepu. Kupiono wyroby gospodarstwa domowego ze szkła i metalu. Przed odjazdem przyślij znajomi z Ryk i ze swoim towarem popakowanym zabrali się w drogę powrotną. Wracali wieczorową porą (było ciemno) na odcinku drogi Kołbiel Garwolin nastąpiła kolizja z samochodem z Niemcami … Wszyscy się zatrzymali, a kierowcę ryckiego w pierwszej chwili chciano zastrzeli. Powracał też człowiek który dobrze władał niemieckim i któremu udało się uspokoić „rozwścieczonych” Niemców i tym sposobem kierowca ocalał, Natomiast kazali żeby samochód ciężarowy do Garwolina jechał za nimi. W czasie jazdy okazyjnie zabrani znajomi przyznali się że do opakowań ze sprzętem gospodarstwa domowego powkładali broń i amunicję. Wówczas szybko zapadła decyzja i skręcili w prawo na Miętne i dalej bocznymi drogami szczęśliwie dojechali do Ryk.

Henryk M. dnia 22.02.2008 19:21, w całości zmieniany 1 raz



Temat: rereferendum do UE :)

tylko dlaczego w Portugalii zarabiaj? dwa razy mniej niż w Niemczech a nie słyszałem, żeby Portugalczycy dostawali 2 x mniejsze dotacje...

Bo sa w Unii już nieco dłużej niż my a frycowe wszędzie sie płaci... byłes w wojsku?
A poaza tym nie można porównywać poprzednich przyst?pień do Unii (kiedy to ta Portugalia przystępowała?) z naszym. Nie da rady bo warunki się zmieniły i tyle. Trzeba umieć odnaleĄć się w teraĄniejszoci a nie grzebać w przezłoci i wspominać jaka to Polska kiedy mocarstwem była, od morza do morza...

Mylę, że sam sobie odpowiedziałe:

też nie wierzę w altruizm polityków faktycznie rz?dz?cych w UE bo tak jak pisałem w biznesie i polityce sentymentów nie ma
W pełni się z tym zgadzam i nigdy nie mówiłem inaczej. To nie jest żaden altruizm tylko interes a tam gdzie zaczyna się interes kończy się przyjaĄń (nawtet tak trwała i nienaruszalna jak Polsko-Niemiecka ).
A interes jest wtedy kiedy obie strony s? zadowolone po osi?gnięciu jakiego kompromisu. I faktem jest, że ten kompromis osi?gnięto przynajmniej na poziomie na którym mogło się to stać bo przeciez nie można negocjować z karzdym rolnikiem z osobna. Jednym się to podoba innym nie. I karzdy ma prawo do własnego zdania i do wypowiadania go (jest demokracja czy nie ?)
I jeli się komus nie podobały warunki wynegocjowane to miał prawo to powiedzieć a tymczasem co - frekwencja w referendum że pożal sie Boże a wynik wszystkim znany. Wczeniej trzeba było co robić a nie teraz, teraz to możemy sie zadyskutowac na mierć i nic to nikomu nie da. Z wyj?tkiem Unii która z luboci? przygl?da się naszym nieudolnym ruchom we wszystkich płaszczyznach. I nie ma się co dziwić że chce wykorzystać karzdy najmniejszy nasz bł?d. Patrzmy, uczmy się i łapmy ich na błędach.

A nasza teraz w tym głowa (bo przecież nie naszych kochanych polityków) jak z tym a właciwie z tego żyć.

A z drugiej strony jeszcze jedno, bo o tym jako niewiele mówimy: jak by Polska wygl?dała w przypadku nie przyst?pienia do Unii? Ma kto jaki pomysł? Wypowiedzieć wojnę USA czy Rosji a na drugi dzień się poddać?
Łatwo jest wszystko negować (to typowe dla nas Polaków), ale żeby co wymyleć samemu - to nam sie nie chce albo zawsze się znajdzie jaka siła która nam we wszystkim przeszkadza jak przysłowowej złej baletnicy.

Co do znaczka B na sprzęcie rolniczym. Przecież znaczki B od dawna s? znakiem obowi?zuj?cym w Polce i właciwie widniej? na wszystkich sprzętach jakie tylko w domu mamy i nie wymyliła ich Unia tylko nasza kochana władza.

Co dzieje się w masarniach to sam wiem z róznych opowieci, ale działo się tak wczeniej i bez UE.

Ten i poprzedni przykład ze sprzętem wiadczy jedynie o tym że jestemy bardzo niezadowoleni z tego gdy nam się cos nakazuje albo nie daj Boże zakazuje. To wynik przeszłoci bo inaczej nie mogę tego nazwać.

Winer mówisz o skrajnosciach w naszych wypowiedziach i sam taka skrajnoci? się posługujesz (ciera w pasztetowej) A było to w masarni unijnej czy polskiej?

Wiecie co, nie chce mi się już więcej pisać w tym temacie, wy mnie nie przekonalicie i ja was nie przekonałem więc czas chyba na przerwę i przemylenie swoich stanowisk, może w niedługim czasie do rozmowy wrócimy (przynajmniej ja na razie pasuje)



Temat: Zloty, spotkania - CZYLI JAK BĘDZIE...
Zgodnie z obietnicą, chciałbym przedstawić Państwu orientacyjny "rozkład zajęć" podczas naszego zlotu.
W związku z tym, iż sporo ludzi podjedzie już w piątek, więc:

PIĄTEK:

1. Przygotowanie i rozstawienie sprzętu, ... sądzę, że będzie to około godz. 15-16
2. Sprawdzenie wszystkiego i usunięcie ewentualnych braków (naczynia jednorazowe, napoje, drewno i wiórki itp), ... początkowe sprawy organizacyjne nie powinny nam zabrać więcej niż 3 godziny
3. Kolacja – na eksperymentalnym sprzęcie, którego budowy i właściciela na razie nie zdradzę, karkóweczka z grilla i ewentualnie jeszcze coś na ruszt.
4. Peklowanie kurczaków i prawdopodobnie ryb. ... peklowanie, zgodnie z sugestia Pawła przesuniemy na termin - przed punktem "Kolacja" ... kolacja będzie zapewne trwała baaaaaaaardzo długo ... i nocne Polakow rozmowy

SOBOTA:

1. Sprawy organizacyjne - dostawa mięsa i sprzętu, dojazd uczestników itp śniadanie ... nowi uczestnicy ... rozpalenie obrotowego rożna i dzik w całości na widelec – domena i dzieło Pawła (Chef Paula)
2. Pokaz: rozpoczęcie około godz 12.00
a) sposobów badania mięsa oraz omówienie zagrożeń jakie związane są z jego obróbką i przechowywaniem - kol. Kubuss (lek. wet.)
b) rozbioru półtuszy wieprzowej na elementy i podziałem na poszczególne klasy mięsa z określeniem przydatności kulinarnej - kol. Bagno, specjalista od spraw mięcha,
c) produkcji:
- kiełbasy wiejskiej,
- kaszanki,
- pasztetowej,
- salcesonu,
- szynki i baleronu,
Pokaz ten wykonają osoby z naszej paczki lub mistrz masarski (podczas pokazu opis i demonstracja odkręcania kiełbas i wiązania wędlin i wędzonek, nastrzyku nastrzykiwarką ręczną itp.
d) wędzenie i parzenie powyższych produktów - oczywiście mięso podziałowe powróci do masarni, a my będziemy "obrabiali wcześniej przygotowane (zapeklowane mięso i podroby, tak by wieczorkiem możliwa była degustacja produktów.
3. Pokaz wędzenia ryb i drobiu. ... myślę, że dymienie będziemy mogli zacząć około 15 ... część wyrobów do wędzarni a cześć na grilla jak białą ... pokaz grillowania ... w rolach głównych widzę tutaj Janmar'a (Janka ze Słubic), Marka (mąż Małgoś), Jacka B, Leszka (partner ChefPaula), oraz samego ChefPaula
4. Pieczenie dzika w tajemniczej maszynerii (proces długotrwały, więc rozpocznie się go w miarę wcześnie, ... zaraz po śniadaniu. Do tego specjalnie na tę okazje pieczone bułeczki o tajemniczym składzie lecz wspaniałym smaku.
5. Obiado - kolacja - tutaj juz dowolność asortymentu i trunków ... taaaak ... powtórka z piątku tylko w nieco rozszerzonym gronie (mam nadzieję, że przybędzie w odwiedziny Maciej Kuroń – są w tym kierunku potężne naciski )

NIEDZIELA:

1. Śniadanko (pozostałe produkty z poprzedniego dnia (schłodzone) + dodatki ...
2. Być może pokaz wędzenia i parzenia drobiu i ryb, z uwagi na sporo zajęć w sobotę zostanie przeniesiony na niedzielę, tak, by produkty zostały wykorzystane podczas obiadu. ... po prostu część druga zajęć praktycznych
3. Planowana wycieczka do pobliskiej kopalni i elektrowni ... jeżeli oczywiście pozwoli na to zdrówko i odpowiednie ustawienie błędników...

DODATKOWO:
1. Przegląd sprzętu i urządzeń jakie zostaną dowiezione przez zadymiaczy, ... , a naprawdę będzie co oglądać
2. Impreza, a właściwie pokazy, będą filmowane i fotografowane przez speca w temacie (czekam na potwierdzenie uczestnictwa), który zmontuje całość na płytkę, tę zaś będziemy mogli sprzedawać w rozsądnej cenie, a kasę przeznaczać na zmianę i utrzymanie stronki oraz pokrywanie kosztów tego typu zlotów. ... będzie to stanowiło doskonały materiał poglądowy zarówno dla adeptów sztuki zadymiarskiej jak i praktyków....
3. Podczas zlotu chcę porozmawiać z uczestnikami o sprawach organizacyjnych, a w szczególności o propozycji zrzeszenia się w formę stowarzyszenia o nazwie wspólnie ustalonej, co pozwoli podnieść rangę zadymiarstwa, a także rozwiąże sporo innych problemów. ...

Jak wspomniałem, można zabrać małe lodóweczki. na ciasta, sałatki itp. Mięso i wyroby mięsne zostaną zabezpieczone w specjalnej chłodni, która stanowi część niespodzianki zlotowej.

I tak by to wyglądało na początek.
Czekam na sugestie i ewentualne propozycje z Waszej strony.
Powiadomiłem właśnie o naszej imprezie TVP3 Łódź - prezenterka z Bełchatowa, Dziennik Łódzki i Bełchatowska Telewizję - reklama dźwignia handlu

Pozdrawiamy Wszystkich Zadymiarzy RP

Text Maxell po konsultacji z ChefPaul’em



Temat: tworzenie masarnii
Witaj tolek.

Po pierwsze gratuluje odwagi i pomysłu. Życzę aby Ci sie udało, bo wiem ze na wyspach brakuje porządnej wędlinki:). Jeśli chodzi o przyprawy polecam firmę Inwestel sp. z.o.o ( www.inwestel.pl ), mieści się w Warszawie(Międzylesie) jest jedynym importerem przypraw VanHees z Niemiec min. korzysta z nich Sokołów Podlaski. Najprawdopodobniej nie wyślą Ci ich do Anglii, ale musisz zadzwonić albo napisać do nich. Ja na Twoim miejscu najpierw dowiedziałbym sie jaki jest mniej wiecej rynek zbytu i czy nie masz jakiegoś sklepiku osiedlowego w pobliżu, z którym mógłbyś sie dogadać, żeby sprzedawał Twoje wyroby. Co do maszyn, to wszystko zależy co chcesz robić i w jakich ilościach. Poza tym musisz sie dokładnie dowiedzieć jakie przepisy obowiązują w Anglii. W Polsce np. jest zakaz używania maszyn których części mające kontakt z żywnościa nie są wykonane z blachy kwasówki bądź nierdzewki. Wiem też że są ściśle określone normy dotyczące pomieszczeń w których dokonywana jest produkcja, wymiary, co gdzie ma stać i.t.p. Co do samej produkcji, podam Ci maszyny jakie są używane normalnie w masarniach do produkcji poszczególnych wyrobów. Nie przeraz się, wszystkie nie są Ci potrzebne:)

Produkcja kiełbas i wszelkich wyrobów kiełbosopodobnych czyli pakowanych w jelito bądż osłonkę owalną:
- Kuter- maszyna mieląca duże kawałki na mniejsze, możliwość mielenia zmrożonych brył mięsa
- Kuter- popularna maszynka do mielenia mięsa, są ręczne i elektryczne. Elektrycznych jest do wyboru do koloru. Profesjonalne wilki maja pojemności od 15 do 200 może więcej litrów, różnią sie gardzielą od 82 do 160 mm
- Mieszałka- Mieszanie farszu z przyprawami i wszystkimi ulepszaczami
- Nadziewarka- najistotniejsza maszyna, pakuje farsz do osłonek, są trzy rodzaje, ręczna, hydrauliczna i próżniowa, osobiście polecam tą ostatnią tylko na niej jesteś w stanie robić parówki i wszystkie jej pochodne po zastosowaniu specjalnej przystawki, a poza tym farsz jest ładnie ułożony i zbity w osłonce.
- komora wędzarnicza, to czytałem że sam zrobisz
- spryskiwacze - wygląda jak zraszacz do ogrodu myje się pod nimi wędliny po wyjęciu z komory
- kotły parzelnicze- parzy sie w nich niektóre rodzaje wedlin i kiełbas
- klipsownica- robi takie metalowe klipsy oddzielające porcje mięsa od siebie w osłonkach.
Tobie przy małej produkcji na początek będzie potrzebna nadziewarka i jakaś mała mieszałka, bo zmielone mięso możesz kupić z masarni bądź ubojni. Nadziewarki ręczne możesz kupić za paręset złotych, natomiast hydrauliczne i próżniowe to wydatek paru tysięcy.

Do wyrobu wędlin używa sie zazwyczaj:

- Masownica- Zasada działania jest podobna do pralki, czyli bęben w środku prowadnice i mięsko się masuje w środku, oczywiście wszystko odbywa się w próżni, wszystkie są wyposażone w pompy próżniowe. Pozwala to na lepsze rozprowadzenie solanki w mięsie i ułożenie sie jej w środku.
- nastrzykiwarka- chyba najbardziej ukochana maszyna przez masaży, a znienawidzona przez konsumentów, maszyna wstrzykująca solankę, bądź inny roztwór w mięso. Ma dwa zastosowanie, pierwsze solanka przedłoża żywotność wędliny, druga czysto zarobkowa, dobrze nastrzyknięty kawałek mięsa może być cięższy od oryginału o jakieś 30-50%. Są ręczne jedno igłowe i automatyczne od 10 do 120 igieł(może są większe ja spotkałem tylko 120).
- komora wędzarnicza

Teraz trochę o tym co wymaga Unia:
- zlewy bez kurków, uruchamiasz albo naciskając kolanem na ściankę zlewu, albo na fotokomórki, które działają tylko na białą odzież, czemu biała bo taki jest obowiązkowa w masarni.
- myjka do butów- ciężko opisać jak to wygląda, bo jest to dość dziwne
- wyparzarka do noży- pojemnik z grzałkami w którym wyparza sie noże
- odzież ochronna- białe fartuszki, buty gumowce

Zanim weźmiesz sie za kupno maszyn dowiedz sie jakie normy musisz spełnić, z czego może być zrobione pomieszczenie i wygospodaruj sobie chłodnię, żeby mieć gdzie trzymać towar. W prawie każdej masarni spotkałem sie z czymś takim że w chłodni była trzymana od razu nastrzykiwarka i masownica żeby nie łatać z tym mięchem i nie zmieniać mu temperatur, ale to tak przyszłościowo:) Nie wiem czy wiesz czy nie, wolę napisać tak pro forma, wszystkie maszyny masarskie pracują na 380V.
Napisałem chyba wszystko jeśli będziesz miał pytania odnośnie sprzętów pisz śmiało na meila postaram się Ci pomóc.



Temat: Imprezy targowo-wystawiennicze w Kielcach
Targi Wyposażenia dla Gastronomii i Przemysłu Przetwórczego
GASTRO-TECH, 18-20 X 2007

Szanowni Państwo!

Mamy zaszczyt zaprosić Państwa do współtworzenia premierowej edycji specjalistycznych Targów Wyposażenia dla Gastronomii i Przemysłu Przetwórczego GASTRO-TECH, poświęconych szeroko pojętej gastronomii.

Pierwsza edycja targów GASTRO-TECH – nowej wystawy dla przemysłu przetwórstwa spożywczego w Polsce – odbędzie się w dniach 18-20 października 2007 r. w pawilonach wystawienniczych Targów Kielce.

Celem targów jest z jednej strony przedstawienie oferty producentów i dystrybutorów maszyn wykorzystywanych w przetwórstwie artykułów spożywczych, a także sprzętu i wyposażenia placówek gastronomicznych, z drugiej natomiast propagowanie działalności naukowej i dydaktycznej oraz wymiana doświadczeń w dziedzinie technologii żywienia i przetwórstwa spożywczego. Targom towarzyszyć będą seminaria, konferencje oraz szkolenia, podczas których będzie można uzyskać pomoc i zdobyć wiedzę m.in. z dziedziny marketingu, bezpieczeństwa i higieny pracy.

Zamierzeniem naszym jest prezentacja podczas wystawy najnowszych maszyn i urządzeń dla przemysłu mięsnego i drobiarskiego, przetwórstwa mleka, cukiernictwa i piekarstwa, sprzętu i wyposażenia zakładów żywienia zbiorowego, sklepów spożywczych, restauracji. Do udziału w targach zapraszamy również firmy specjalizujące się w projektowaniu i budowie zakładów przetwórczych, gastronomicznych, hotelarskich, transporcie, przechowywaniu i magazynowaniu żywności oraz firmy cateringowe. Będzie można również zapoznać się ze specjalistycznym oprogramowaniem komputerowym dla gastronomii, możliwościami ubezpieczenia i zabezpieczenia placówek gastronomicznych, oraz szkoleniami z dziedziny gastronomii.

Oferta targów GASTRO-TECH skierowana jest przede wszystkim do sieci sklepów, zakładów zbiorowego żywienia, zakładów przetwórczych (cukierni, piekarni, masarni itp.), placówek gastronomicznych, hoteli oraz firm cateringowych. Jesteśmy przekonani, że targi te spotkają się także z ogromnym zainteresowaniem specjalistów od kulinariów, szefów kuchni, właścicieli restauracji, technologów i projektantów.

Mamy nadzieję, że znajdą się Państwo w gronie wystawców pierwszej edycji targów GASTRO-TECH i zechcą razem z nami tworzyć to wydarzenie. Ze swojej strony gwarantujemy przystępne ceny uczestnictwa, liczne promocje oraz wszelkie udogodnienia dla wystawców, którzy nam zaufają i wezmą udział w premierowej edycji tej wystawy.

Będzie nam bardzo miło gościć Państwa na pierwszych Targach Wyposażenia dla Gastronomii i Przemysłu Przetwórczego GASTRO-TECH.

-------------------------------------------------------------------------------------
WYSTAWA KOTÓW RASOWYCH
20-21 X 2007

Po raz pierwszy w Targach Kielce odbędzie się Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych, której organizatorem jest Stowarzyszenie Miłośników Kotów „Jedynka”, zrzeszające 200 członków. Głównym celem Stowarzyszenia jest promocja kotów rasowych. Stowarzyszenie organizuje wystawy, prowadzi dokumentację hodowlaną, wystawia rodowody, organizuje pokazy i akcje, podczas których zbierana jest karma, legowiska oraz datki dla porzuconych zwierząt.

Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych odbędzie się w dniach od 20 do 21 października 2007 roku w godzinach od 10.00 do 18.00 w pawilonach wystawienniczych Targów Kielce. Na świecie istnieje około 110 ras kotów, a do Kielc przyjedzie 400 kotów trzydziestu ras z całej Europy.

Koty będą oceniane przez międzynarodowe jury Federacji Felinologicznej FIFe.

Na wystawę zapraszamy wszystkich hodowców i miłośników kotów. Podczas wystawy te osoby, które są już właścicielami kotów, będą mogły zaopatrzyć swojego podopiecznego w niezbędne akcesoria, natomiast ci, którzy o kocie dopiero marzą, będą mogli dokonać odpowiedniego zakupu.



Temat: Czy Polacy znaja RPG?
Seji nie rób Flama.

LG produkuje monitory i komorki: TAK/NIE. Poprosze o odpowiedz. ozna porownywac rynek monitorow z rynkiem komorek: TAK/NIE. prosze o odpowiedz. co to, bawimy się w gestapo?
Co z tego że produkuje? Jest nastawiona na oba urządzenia, a nie na jedno.


Skoro za PRL instalacje produkujace niebieskie (obsadka) olowki dalo sie przestawic blyskawicznie na produkcje nabojow 7,62mm, a linie w fabrykach makaronu na produkcje prochu (zmiana AFAIR koncowki na tasmie i rodzaju wkladu), to linia na ktorej jedzie plytka drukowana z nanoszonymi scalakami moze byc kontrolerem odniornika pilota albo odbiornikiem wcisniec klawiszy w komorce - przy olowkach i 7,62 to pikus. Nie znam szczegółów tych produkcji więc się nie wypowiadam.


Procki robi sie wszedzie takie same, technologia robienia plytek tez jest taka sama. Roznia sie elementy na plytce, a to juz robotowi mozna podac osobno w dowolnym momencie. Procki tak, i to też nie wszystkie, bo procek Pentium 4 różni się od tego w pilocie TV. I to nie jest tylko kwestia nadania robotowi innego programu. Fabryka która produkuje wyświetlacze do komórek, nie będzie mogła za pomoca tych samych maszyn i urządzeń produkować kineskopów, to bzdura.


Wiec LG robi monitory i komorki czy nie? Z chipami w srodku? Mozna porownywac rynek komorek i monitorow, bo sklada je taki sam robocik z tego samego krzemu? Jasne, więc dlaczego jedne produkują lepsze pamięci, lepsze procesory, o lepszych parametrach, pojemnościach, a inne gorsze? Przecież robocik może zrobić wszystko, a piasek jest wszędzie. A może jednak technologia ma tu cos do powiedzenia?


Chyba nie mailes w reku ADnD wydanego przez TM Semic.Ale miałem Monastyr, Wiedźmina, Dzikie Pola, Arkonę i jeszcze kilka polskich systemów, o których tu rozmawiamy.


Masarnia tez. No i?
Poza tym, jakos nie wydaja. Czemu? Juz powinienes to wiedziec.
Przestał byś pisać takie głupoty, rano będziesz tego żałował. Która masarnia zatrudnia grafików, tłumaczy i składaczy, edytorów i zaopatrza się w oprogramowanie do składu komputerowego, ma przydzielone numery ISBN. Znasz taką masarnię?


A jak tak bedizemy potencjalnie gdybac, to kazdy tutaj jest - zeby bylo w temacie serwisu - potencjalnym generalem. Bo co ma w plecaku? Nie wiem o co ci chodzi, jaki generał? z Valkirią coś ci się pomieszało. Tak to jest jak się przegląda dwa serwisy naraz. No i co ma w tym plecaku?


Chyba, ze nie robi koloru, bo nie ma offsetu, tylko cyfre. Wiec wali czarno-biale, bo nikogo normalnego i przy zdrowych zmyslach nie stac na kolorowa cyfe. To też napisałem, że jak drukuje albumy o Papierzu to może erpegi na kredzie ( albumy zawsze są wydawane przyzwoicie) A czarnobiałe gry RPG już były, vide Zew Cthulhu.


Gdybamy dalej? W podrecznikach sa literki. Gutenberg wynalazl ruchoma czcionke. Ergo Gutenberg mogl wydawac RPG, ale pewnie mu sie nie chcialo. Dalej mam redukowac do absurdu, czy sam przestaniesz pisac glupoty?Jeszcze raz po kolei. Wydawnictwo wydające książki, może wydać grę RPG ponieważ gra RPG na poziomie wydawcy różni się od książki tylko treścią (jeśli nie jest to gra w obcym języku, bo wtedy potrzebna jest tez osoba znająca słownictwo typowe dla tego rodzaju gier, ale tylko wtedy). Wydawca otrzyma materiały, złoży je do kupy, dokona korekty i przekaże drukarni która to wydrukuje. I nie potrzeba dokupywać sprzętu, pisać nowych programów komputerowych, zatrudniać specjalistów, kupować maszyny czy inne urządzenia. W ten sam sposób wydawnictwo gier RPG może wydawać książkę, nie wiąże się to z żadnymi dodatkowymi (specjalnie na ten cel przeznaczonymi) kosztami i o to cały czas mi się rozchodzi.



Temat: ASG (Air Soft Gun )
Jestem jedną z wielu osób grupy ASG w Wejherowie o nazwie QB - Quantum Blue
Szukamy i mam nadzieje ze uda mi się zachęcić osoby do wkroczenia w świat zabawy jak i realizmu pola walki jakie stwarza nam Air Soft Gun. Jesteśmy ekipą która liczy około 12 osób i strzelamy sie z jeszcze dwoma zaprzyjaźnionymi ekipami. Jedna ekipa jest też z Wejherowa {PBPN} i druga z Pucka {BAP}. tak mniej więcej spotykamy sie systematycznie raz w tygodniu w niedzielę z samego rana i jedziemy w różne miejsca... Albo to jest opuszczony HOTEL NADOLE, OPUSZCZONY BUDYNEK ŁĄCZNOŚCI W PUCKU, LASY - PUCK WEJHEROWO lub nasza nowa miejscówka niedaleko Luzina STARA OPUSZCZONA MASARNIA.
Ogólnie jest nas na strzelankach około 12-20 a nawet i 25 osób czasami no i nasze spotkania polegają na wzajemnym strzelaniu do siebie. Dzielimy się na dwie drużyny i jest wolne strzelanie lub na zdobywanie flag. Możliwości jest dużo i realizm zabawy jest bardzo duży z racji ze wszystkie repliki są wykonane albo z bardzo twardego tworzywa ABS lub z metalu. Dodatkowo realizmu dodają stroje- umundurowanie i pirotechnika ( petardy hukowe, świece dymne ). Z racji że niektóre repliki mogą być naprawdę mocno podrasowane trzeba dbać o bezpieczeństwo wiec obowiązkowo każdy musi mieć ochraniacz na oczy ( specjalna maska lub okulary przystosowane i odporne na uderzenia kulek) .
Mam nadzieje że uda mi sie znaleźć jakieś osoby chętne do wkroczenia w nasze szeregi i wspólnej zabawy na świeżym powietrzu JEDYNY WYMÓG JAKI JEST STAWIANY TO WIEK MINIMUM 18 LAT!!!
Niżej jest opisanych parę pojęć co to jest ASG (Air Soft Gun ) i czym sie bawimy jak to wygląda oraz wrzucam LINK DO STRONKI GDZIE MOZA OBEJŻEĆ FILMIKI ORAZ ZDJĘCIA NASZYCH EKIP ZE STRZELANEK.

ADRES STRONKI TO : www.m4p.pl/asg

Pozdrawiam odwiedzających i zapraszam do zabawy

Air Soft Gun to sport podobny do paintballu, jednak góruje nad nim m.in. realizmem używanych replik, a także niższymi kosztami zabawy (kulki są około dziesięciokrotnie tańsze, nie używa się kosztownego gazu itp). Zabawki ASG, zwane często, acz niewłaściwie "bronią", nie dają się przerobić na prawdziwą, ostrą broń i służą do strzelania (rekreacyjnego, sportowego) plastikowymi kulkami o średnicy 6mm (sporadycznie 8 mm). Ogólnie przyjęta konwencja używania w kontekście ASG słowa "broń" jest jednak wygodna, zatem nie raz i na naszych stronach spotkacie się z takim właśnie, umownym określeniem.

Pistolety, pistolety maszynowe, karabiny itd. używane w ASG są zewnętrznie wiernymi replikami w skali 1:1 autentycznej broni znanej większości z nas tylko z filmów i gier. W Polsce nie ma ograniczeń wiekowych dla użytkowników ASG, nie ma też obowiązku specjalnego oznaczania broni (która przecież niemal nie da się odróżnić od oryginału nawet z niewielkiej odległości). Trzeba jednak podkreślić, że nieumiejętne lub lekkomyślne posługiwanie się sprzętem ASG może prowadzić do uszkodzeń ciała. Niezmiernie ważne jest noszenie podczas zabawy ochronnych okularów osłaniających oczy (lub - lepiej - całą twarz/głowę).

Ogólnie rzecz biorąc można wyróżnić kilka typów broni ASG ze względu na sposób działania:

* Najprostsze modele (lub repliki karabinów wyborowych) wykorzystują ręcznie naciąganą sprężynę, której energia pozwala na oddanie jednego strzału, po czym czynność napinania należy powtórzyć.
* Drugą grupę stanowią zabawki z napędem gazowym. Kulka jest wprawiana w ruch dzięki sprężonemu gazowi, który jest uprzednio ładowany ze specjalnej butli do (zazwyczaj) magazynka w broni. "Gaziaki" są najpopularniejsze wśród pistoletów, istnieją też pistolety maszynowe z napędem gazowym. Wyższej klasy gaziaki wyposażone są w system blow-back (patrz niżej).
* Wreszcie grupa trzecia to tak zwane elektryki, inaczej AEG. Tu łańcuch przekaźników energii od akumulatora elektrycznego, będącego jej źródłem, do kulki jest dłuższy i obejmuje silnik, sprężynę i sprężone przez tłok powietrze. Większość broni strzelającej ogniem ciągłym to właśnie elektryki.
Elektryki są modelami o największych możliwościach jeżeli chodzi o parametry i możliwość tuningu.

Oczywiście możliwe są też inne podziały, choćby według klasyfikacji oryginalnej broni, czyli na karabiny szturmowe, pistolety maszynowe itd.

Zasięg maksymalny (donośność) większości modeli gazowych i nietuningowanych elektrycznych waha się między 40 a 60m.
Zasięg skuteczny (celnego ognia) zależy od warunków atmosferycznych (silny wiatr drastycznie ogranicza odległość celnego strzału) i przy bezwietrznej pogodzie przekraczać może 40m. Wyjątkiem są modele modyfikowane, o zwiększonej mocy o zasięgu skutecznym nawet ponad 80m



Temat: Seminaria uzalezniają się od Unii...
Tarnów: gospodarstwo seminaryjne już po raz drugi wystąpiło o dopłaty unijne

Już po raz drugi Wyższe Seminarium Duchowne w Tarnowie wystąpiło o unijne dopłaty do swojego gospodarstwa w Błoniu. Na ziemi o powierzchni ponad stu hektarów uprawiane jest zboże i hodowana trzoda chlewna. Produkty w większości zaspokajają potrzeby tarnowskiego seminarium, uważanego za największe w Europie.

Gospodarstwo seminaryjne jest położone 10 km od Tarnowa. Na kilkudziesięciu hektarach pola uprawia się zboże, kukurydzę i warzywa oraz hoduje trzodę chlewną. Na miejscu jest ubojnia i masarnia, dzięki czemu mięso i wędliny z Błonia od razu trafiają na seminaryjny stół w Tarnowie. Ks. Janusz Majda, dyrektor administracyjny tarnowskiego seminarium powiedział, że gospodarstwo zaspokaja ok. 90 proc. potrzeb uczelni. Podkreślił, że każdego dnia trzeba wyżywić 250 kleryków, księży profesorów i innych pracowników seminarium.

Unijne dopłaty sprzed roku pozwoliły w części zaspokoić potrzeby związane z modernizacją sprzętu rolniczego, zakupem nawozów i paszy dla bydła. W przyszłości, dzięki dopłatom z UE, gospodarstwo seminaryjne w Błoniu chce się rozwijać, a może nawet wejść na rynek ze swoimi produktami. Ks. Majda uważa, że bez środków z Unii Europejskiej, przekazywanych w ciągu kilku najbliższych lat, niemożliwa będzie modernizacja budynków i narzędzi do produkcji, przetwórstwo na większą skalę czy promocja rolnictwa ekologicznego. Obecnie w gospodarstwie w Błoniu jest wdrażany system kontroli jakości HARCAP (sic! - pjo) oraz obowiązują standardy unijne dotyczące higieny i produkcji.

Tarnowskie seminarium jest największe w Polsce i Europie. W obecnym roku akademickim w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie odbywa studia i formację do kapłaństwa ok. 250 alumnów. W 1993 r. konieczna stała się rozbudowa uczelni. Stary budynek liczący wówczas 162 lata nie był już w stanie pomieścić ciągle rosnącej liczby kleryków.

Do tej pory oddano do użytku m.in. sześciokondygnacyjny Dom Alumna, czyli drugi gmach tarnowskiego seminarium. Warunki lokalowe bardzo się poprawiły. Alumni mieszkają w dwuosobowych pokojach. Wcześniej w jednym pokoju w starym budynku musiało się zmieścić 10, a nawet 14 kleryków. Klerycy modlą się też już w nowej kaplicy, która jest w stanie pomieścić ponad 300 osób. W budowie jest jeszcze aula wykładowa oraz kompleks gastronomiczny.

KAI

-----

Kretyn-redaktorzyna z KAI nawet nie zastanowił się, czy system zapewnienia jkości to HARCAP, a może HACCP? Who cares? A może to system wyplatania warkoczyków? :-)

A tak na serio - bardzo mi się nie podoba, że Kościół katolicki uzależnia się od unijnej kasy, bez której "nie byłaby możliwa modernizacja". Ciekawe, czy doczekamy się Litanii do św. Unii Europejskiej? No i jak tu teraz w diecezji tarnowskiej powiedzieć coś złego o UE? W Brukseli by zaraz zaskworcało.




Temat: Różne sprawy
Włodku, przeciez nikt jak dotychczas nie oskarża lekarza spod Złotowa za niezbadanie mięsa! Czy posiadanie "superdokumentacji" jest naganne?
Czy ktoś postawił kiedyś Gabinetom-hurtowniom zarzut niewłaściwego obrotu lekami? Nie, bo ich dokumentacja jest zgodna z obowiązującym prawem! I ani inspektor nadzoru, ani nawet US nie znajdzie punktu zaczepienia. A że my wiemy jak to sie odbywa, to juz inna historia. W naszym prawie ktos, może celowo, pominął bardzo wazny element ,jakim jest pojecie czasu. Czasu potrzebnego do wykonania takiej ,czy innej czynności. Innym czynnikem, pomijanym w naszej polemice, jest znaczenie naszego podpisu. Zapominamy że jesteśmy lekarzami, których społeczeństwo obdarzyło najwyższym zaufaniem,składając w nasze ręce swoje zdrowie, a niekiedy zycie. Ale prokurator ma obowiazek sprawdzenia, czy ten podpis złozony pod oceną mięsa, jest podparty naszą wiedzą i sumiennoscią. Każdy z nas musi byc na to przygotowany.
Sam PLW podkreśla niezwykle sumienne prowadzenie całej dokumentacji przez niego, a po drugie nikt nie jest samobójcą, chociaz wyjatki sie zdarzają. polemikę prowadzimy wśród znawców tematu, którzy znaja na wylot wszystkie arkana tej dziedziny zawodu. Kazdy z nas ma świadomość konsekwencji najmniejszej niedoróbki.
Dlaczego tak sie boimy tego co robimy? Czy tkwi gdzies w nas poczucie jakiejś winy,że jednak cos źle zrobiliśmy, że czegoś nie umiemy zrobić?
Że robimy to niezgodnie z przepisami, wbrew sztuce lekarskiej?
Zwróciłes uwagę na bardzo ważny czynnik, całkowicie pomijany w wykonywaniu naszych czynności. Jest nim czas. Czas w którym mozna wykonać daną czynność.
On mówi sam za siebie, nikt nie sprawdza naszych "stachanowców" w szybkości przemieszczanie się z fermy na fermę, lecząc setki, tysiace zwierzat, zużywając przy tym góry leków. Nikt nie sprawdza naszych kolegów,badajacych 8 godz mięso ,robiacych monitoring bydła i swiń, obracających lekami wartości dziesiatków tysięcy zł. w ciągu jednej doby. Czy tego sie boimy?
Jeżeli ktos podejmuje się badania mięsa dzików, musi wytrawiać, nawet gdy to jest tylko jedna próba dziennie. Bo prokurator musi sprawdzić, mimo deklaracji faktu posiadania takowego sprzetu, ze on jest uzywany na codzień, w każdej sytuacji zgłosznia mięsa do badania.
Co do przechowywania próbek,wystarczyłoby ja zbadać na obecność włośni,ale czy prokurator uzna ze to jest próba od tego dzika?
Czy próba DNA jest wiarygodna, jezeli masarnia przerabia wszystkie dziki w okolicy? I zawsze sie znajdzie w wyrobach białko o podobnych cechach?
Musimy sie na czymś opierać. Na czym, co jest najbardziej wiarygodne?
Czyżby na niczym? Ja wierzę w swoja odpowiedzialność,swoją pracę popartą uczciwą dokumentacją.
Jeżeli nikt nie uwierzy w mój końcowy podpis złozony pod dokumentem, to o czym mamy dyskutować?
Czy to wszystko wtedy ma jakikolwiek sens?

Szablon by Sliffka