Patrzysz na wiadomości znalezione dla hasła: sprzedaż mieszkań Beskid

Temat: Odwiedzam to pasmo...
Jasne, że sukces nie na
sprzedaż...
Coś świetnego!
Ja mam tak:
od wschodu Compel
od zachodu Biernatkę, Głęboki i Klimasy wraz ze zboczami Małej Zabawy, a raczej Chromiczaków...
od południa Hutyrów, nad którego zboczami widzę szczyty Oźnej, Łysicy oraz szczytów w okolicy Skalanki i Kikuli, ale to są tylko wierzchołeczki...
od północy Suchą Górę
W której części Rajczy
mieszkam? Blisko stacji benzynowej i Pałacyku Habsburgów ( lub Czartoryskich zależy jak to woli..., i jedni i drudzy mieli go w posiadaniu), teraz jest tam Samodzielny Zakład Opiekuńczo Leczniczy, czyli tak ładniej nazwany dom spokojnej starości dla osób chorych...
Czy skrawek Śląskiego widzę? hmm, jedni mówią, że Zabawa (w paśmie której znajdują się wszystkie górki i przysiółki widziane ode mnie na zachód) jest częścią
Beskidu Śląskiego i uzasadniają to tym, iż Przełęcz Zwardońska, Solanka i część Rycerzanki/Rycerki/ i Soła stanowią granicę między B. Śląskim a Żywieckim. Inni zaś mówią, że to B. Żywiecki bo budowa geologiczna charakterystyczna dla Worka Raczańskiego... Ja wolę powiedzieć, iż z moich okien roztacza się widok na
Beskid Żywiecki i Pasmo Zabawy...
Temat: EX "Wisła"
| lub chociaż w weekendy puszczać
| wagon "rowerowy".
Ta propozycja się nie trzyma kupy. Te wagony nie zostały wycofane, tylko
przeniesione na inne pociągi. Sugerujesz zatem by w weekendy jeździły na
Wiśle, a poza weekendami na Malinowskim i Tatrach.
Oczywiście, że tego nie sugeruje. Zapomniałem / nie wiedziałem, że są
tylko 3 takie wagony i faktycznie należy je najlepiej wykorzystać.
Cały czas miałem w głowie IC Wawel, w którym wagon dla rowerów jeździ już od
dłuższego czasu, choć jestem przekonany, że mało kto w nim rowery przewozi -
ale to już jest sprawa DB.
| Ale niestety zrezygnowano ze wszystkiego.
Mówisz tak, jakby te wagony skasowano. One zostały przeniesione, należy
sprawdzać, jak w różnych w pociągach wpływają one na wielkość sprzedaży
biletów dla rowerów.
Mówię tak dlatego, że mieszkam w Katowicach i często jeżdże pociągiem w
Beskidy z rowerem i miałem nadzieje, że wreszcie w tym roku będę mógł jeździć w
normalnych warunkach.
Pzdr.
Maciek
Temat: Last minute w InterCity
GW
Bilety na niektóre ekspresy będzie można kupować w systemie last minute -
takie udogodnienie dla podróżnych wprowadzi od 15 grudnia spółka PKP
InterCity. Na wybranych odcinkach tras 10 pociągów ekspresowych za bilet
na
drugą klasę zapłacimy 10 zł. Dotyczy to m.in. ekspresu Beskidy na odcinku
Katowice - Bielsko-Biała. Bilety będą w sprzedaży nie wcześniej niż 30
minut
przed odjazdem pociągu ze stacji, pod warunkiem że zostaną wolne miejsca.
Jest na ten temat info na www.ic.pkp.pl Mnie osobiście to nie urządza.
Mieszkam w Warszawie, a tak swoją drogą to mogliby wprowadzić takie coś na
stałe... moze nie za 1 zł + miejscówka, a zniżka np. 15 %.
Nie rozumiem też czemu tylko wybrane odcinki są preferowane.
Zagęszczenie pasażerów nie jest chyba duże...
Załączam pozdrowienia i życzenia powodzenia
======Krzysztof z Warszawy - krw1618 GG: 268973
Miłośnik kolejowej jazdy i przemijających krajobrazów
http://krw1618.republika.pl/propozycjecenowepkp.htm
Temat: czemu ja tak bardzo nienawidze PKS?
Nie wiem czemu, ale wewnętrznie mam uraz do firmy PKS.
Może to dlatego, że jestem MK? Czy Panowie też to odczuwają?
Ja nie odczuwam urazu, choc wielu zlosliwych kierowcow PKS juz
spotkalem i wole cos, co nie ma znaku "pks" w nazwie, ale moze kilka
historyjek podrozniczych z ostatnich miesiecy:
***
- maj 2003 i nieuchronny koniec dlugiego weekendu, wracamy w sobote
popoludniu z Zakopanego do Krakowa. Na dworcu PKS - brak miejsc do
wieczora, to samo w Szwagropolu i Freju. W koncu idziemy na stacje
kolejowa i osobowym bez tloku, choc przez 4h w en-57 i nieco drozej
niz autobus, dojezdzamy do Krakowa.
***
- wrzesien 2003, piatkowy wieczor przed slonecznym weekendem. Przez 45
min. probujemy zlapac jakis autobus (pks,prywatne) w Borku Faleckim w
kier. Zakopanego. Mija nas nie wiozacy nikogo na stojaco, PKS Jelenia
Zalujemy, ze nie zdecydowalismy sie na pociag - jak nas mijaja kolejne
autobusy, snujemy zastepcze plany, ze wrocimy do domu i pojedziemy
nocno-porannym pociagiem.
W koncu jednak dosc zapchany pks zabiera nas na podloge. Podroz do
Zakopca wraz z czekaniem i machaniem w Borku zajela prawie 3h.
Powrot z Zakopanego - oczywiscie brak miejsc na PKSie, kasjerka
dopiero po "naciskach" mowi, ze juz na wszystkie kursy do Krakowa
miejsca sa wysprzedane, a zadnych kursow dodatkowych nie bedzie. Nie
tracimy czasu na tym bardziej zapchane freje/szwagry, idziemy na pkp.
W kasie dowiaduje sie, ze na odjezdzajacy wlasnie ex sa LM (jakby przy
wejsciu na dworzec nie mozna bylo info wywiesic - brawo marketing!).
Bilety kupujemy na 2 min. przed odjazdem i przeskakujemy przez tory do
pociagu. Ciekawe, czy PKP wpadnie w koncu na pomysl, aby choc jeden
punkt sprzedazy biletow zlokalizowac zaraz przy wejsciu na dworzec?
Podroz mila i wygodna, dla zoladka zamawiamy parowki w Warsie (spoko,
nie byly zatrute :)
***
- poczatek pazdziernika 2003, sobota, chcemy dojechac z Krakowa na
Obidowa/Rdzawke i dalej pieszo po Gorcach. Pogoda nie za ciekawa
(mgliscie i mozliwe deszcze), tym niemniej na Matecznym tracimy ponad
godzine miedzy 7 a 8 rano, probujac zlapac autobus do Zakopanego.
Miajaja nas bez zatrzymania 2 Freje i Szwagropol (wtedy przestalem
lubiec te prywatne firmy), PKS z rozkladowej godziny 7.30 w ogole sie
nie zjawia, natomiast kierowca PKS Ustka-Zakopane (PKS Krakow), pomimo
pustki w srodku, twierdzi ze nie moze sie zatrzymac dla 2 osob na
Obidowej, bo on jest 'ekspres' i 20 sek. to powazny problem do
nadrobienia. Ale moglby nas wysadzic w Chabowce lub Nowym Targu.
Zalujemy, ze nie pojechalismy pociagiem, nie marzlibysmy tej godziny
na Matecznym.
W koncu lapiemy prywatny Raba-bus za 7zl do Rabki, skad po 40 min. za
2zl busik do Ponic. Krakow-Rabka-Ponice, ok.60 km, 3h30.
Do Krakowa w niedziele wracamy umowionym prywatnym blachosmrodem.
***
- pazdziernik 2003, z Krakowa w Beskid Zywiecki, rejon Zwardonia i
Rajczy. Tym razem wybieramy "tylko pociag", zwlaszcza ze PKS Zywiec ma
malo atrakcyjne na dlugich/zabojcze na krotkich dystansach/ ceny.
Pociagami osobowymi z Krakowa Lagiewnik o 4.43 przez Sucha do Zywca w
3h (prawie tyle samo jedzie pospieszny PKS, mimo ze pociag 30 km z
Suchej do Zywca pokonuje w 1h20 - jak to mozliwe?), a po dalszej
godzinie w przyspieszonym kiblu z Katowic, ladujemy w Zwardoniu.
Kondzio w pociagu za to jak zwykle nie potrafil wyliczyc ceny biletu z
15% ulga (ok. 14zl) i wypisywal go drugi raz ;)
Powrot w niedziele osobowym z Rycerki, a potem przyspieszonym
miedzynarodowym kiblem de lux (spocznij!) z Zyliny do Krakowa. Kondi w
osobowym Zwardon-Katowice z 15 min. wypisuje bilety dla mnie, w
miedzyczasie kolejne 10 osob przybywa. Duzo ludzi wsiadlo do pociagu
do tylu, wiedzac pewnie, ze kondi i tak nie bedzie mial czasu
sprawdzic bilety... Przyspieszony Zylina-Krakow, od Bielska frekwencja
100%, glownie studenci wracajacy na uczelnie.
***
Po tych kilku wyjazdach juz sie przyzwyczailismy, zeby nie planowac
weekendow w oparciu o autobusy, bo:
1) jesli nie wsiadasz na dworcu glownym (a dojazd do dworca zajmuje
nam 40 min), to nie ma zadnej gwarancji, ze uda sie wsiasc.
Rozwiazanem bylaby mozliwosc zakupu miejsca w autobusie z gwarancja
zatrzymania na kolejnym przystanku, takim Krakowie-Matecznym czy Borku
Faleckim. Cos takiego, jak w Turcji.
2) jak sie mieszka w Krakowie-Podgorzu, to do Zakopanego szybciej sie
dojedzie pociagiem niz autobusem. Hint: pociag ma rozklad, kierowca
wlasne widzimisie co do checi zatrzymania, gdy ktos macha na
przystanku.
3) pociagi lokalne trzymaja sie rozkladow, ktore znajdziemy na
www.pkp.pl, czego nie mozna powiedziec o pekaesach, gdzie co innego na
stronie, co innego na tabliczce na przystanku, a rzeczywistosc swoje.
Konkretnie, taki PKS Krakow ma swoich klientow korzystajacych z
rozkladu w internecie w d... Tutaj jednak PKP z dostepnym dla kazdej
linii rozkladem jazdy - wygrywa.
4) Laczone bilety autobus+autobus wychodza znacznie drozej niz bilet
kolejowy na porownywalna odleglosc, PKS staje sie bardzo drogie, gdy
musimy sie przesiadac.
5) Nawet w EN-57 jest wiecej miejsca, niz w dalekobieznych
autobusach-mercach. I nawet gdyby nasze PKSy mialy mercow tyle, co H9
(jak w Turcji)... nawet gdyby przyszlo 1000 atletow i kazdy zjadlby
1000 kotletow... ;)
I niby jest ta konkurencja w przewozach, ale w sumie to jak sie chce
_na_pewno_ w weekend gdzies wyjechac, to dla nas decydujaca jest
mozliwosc dojazdu pociagiem.
Pozdrowienia dla grupowiczow,
adam