Patrzysz na wiadomości znalezione dla hasła: sprzedaż domków nad jeziorem





Temat: SPRZEDAM DOMEK REKREACYJNY !
WITAM !

Sprzedam , notarialnie,działke z domkiem rekreacyjnym,
nad jeziorem Chobienickim,
gmina Siedlec, powiat WOLSZTYŃSKI - WIELKOPOLSKA

/ Działka 510 m2 - z domkiem murowanym /

Domek :

        Dół - salon z aneksem kuchennym,łazienka,
        Piętro - sypialnia, przed-pokój.
        Okna plastikowe,szambo,prad, woda - wlasne ujecie.
        Garaz.

CENA 110.000 zl

Zainteresowanym przesle zdjecia w/w domku.

Zapraszam rowniez na priv lub GG - 3261653 ,
gdzie udziele odpowiedzi na ewentualne pytania.

  Pozdrawiam [ OSCAR ]





Temat: Domek letniskowy MAZURY.
ten domek jest na sprzedaż czy mozna go wynająć na pare dni?

pozdrawiam
Agnieszka Marczyńska


JEŚLI SZUKACIE MIEJSCA, KTÓRE POZWOLI WAM ODPOCZĄĆ OD HAŁAŚLIWEGO MIASTA -
TA OFERTA POWINNA WAS ZAINTERESOWAĆ.

SIEMIANY malownicza miejscowość położona wśród lasów, w centrum Parku
Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, na zachodnim brzegu Jezioraka.
Bogate
zaplecze rekreacyjne, bliskość naturalnych lasów(owoce leśne, grzyby) i
wiele jezior śródleśnych. Jest przystanią dla żeglarzy - halsujących wśród
wielu, rozsypanych w tej części Jezioraka, wysp i dla wędkarzy. Możliwość
wypożyczania sprzętu wodnego.

Domek  murowany parterowy, trzypokojowy(w jednym dwa łóżka , w drugim 4-5
osobowe wielkie łoże). W trzecim pokoju jest murowany kominek, co daje
wyjątkowy klimat.
Poza tym:
- łazienka (wc, umywalka, prysznic)
- kuchnia  (kuchenka elektryczna, lodówka, czajnik elektryczny, garnki i
naczynia)
Dodatkowo:
Pościel, huśtawka ogrodowa, karuzela, grill mały i  murowany - ogrodowy,
TV, rowery, łódka.

Więcej szczegółów:

Zdjęcie domku na stronie : www.siemiany.prv.pl

Grzegorz Sowinski








Temat: KORUPCJA w Węgorzewie

A tak z ciekawosci własnie .Dlaczego? Dlatego ze tak wiele w mediach i prasie poswieca sie miejsca i czasu na opisywanie przekretów ,wybryków na najwyzszych szczeblach władzy (co nie znaczy ze uwazam to za coś złego) to prawie wogóle nie słychac o (nazwijmy to) "lokalnej korupcji" (...)

1.O korupcji na szczytach wladzy pisze się dużo dlatego ,że jest to zazwyczaj forma walki politycznej.Partie na gorze maja swoje media i te walke widać. Nie wiem czy zauwazyleś,ze za tymi prasowymi naglasnianymi doniesieniami i insynuacjami o gigantyczne "przekrety" wcale nie ida wyroki sądowe.W mniejszych miejscowocciach nie istnieją tak rozbudowane media i tej walki tak nie widać.

2.Oczywiście "lokalna korupcja" istnieje i ma welorakie formy.Nie zawsze kojarzone z korupcją.

A oto niektore formy korupcji:
-bezposrednie wręczenie pieniedzy

-odwdzięczenie sie za "przysluge" w inny sposob(np.przymkniesz oko na budowę domku nad jeziorem a ja ci taniej sprzedam ładną działke,także nad jeziorem)

-"usługa" z lęku przed ujawnieniem kompromitujacych informacji(Zrobię co chcesz,bo wiem że ty o mnie wiesz sporo i możesz ujawnic).



Temat: przyczepa kempingowa Knaus sprzedam
sprzedam przyczepe kempingowa Niemieckiej firmy Knaus wersja Olymp przyczepa ma przejechane bardzo malo kilometrow poniewaz caly czas stala na polu kempingowym w Niemczech nad jeziorem Bodenskim i sluzyla jako domek kempingowy tylko jednej rodziny.Sprowadzilem ja w tym roku do Polski jest juz zarejestrowana i oplacona mimo swojego wieku jest w stanie idealnym przygotowana do sezonu zalozylem 4 nowe opony,nowe hamulce przyczepa wyposazona jest w instalacje elektryczna wlasny licznik na 230V zasilanie niezalezna na 12V wraz z kablami ogrzewanie gazowe,kuchenka 2 palnikowa,lodowka na 230v 12v i gaz 4-5 osobowa,lazienka bierzaca woda ubikacja ekologiczna,szafa, butla gazowa,zkladany maszt antenowy do przyczepy jest namiot przedsionek z roku 2006 2 razy rozkladany,pelne wyposarzenie jak lewarki podporki do podstawiania,schodek do wejscia,podloga od spodu zakonserwowana nigdzie niema rdzy itp.normalne slady uzytkowania bardzo lekko prowadzi sie za autem posiadam auto z silnikiem 19 diesel i niema zadnych problemow z ciagnieciem wiecej informacji przez email lub telefon 00491626025126 00497527914679 www.autosiopol.republika.pl



Temat: Rządy w Biskupcu
hmmm społeczna akceptacja dopracowywanie PR jakieś to bardzo ogólnikowe... Obawiam się że przez nastąpną kadencje bedziemy dopracowywali plan a turystyka będzie na tym samym poziomie co teraz... Jedyny ruch w temacie Dadaju słysze jedynie jak się wybiera nowego dzierżawce sklepiku przy plaży... Smutne jest to jak sami biskupczanie jeżdżą latem na pobliskie jeziora byle nie Krak czy Dadaj.... W przemysle istotnie to nie poszalejemy, regiony typowo rolne, inwestor zagraniczny nam na razie nie grozi, funkcjonuje mały lokalny biznes który dusi się i tłamsi od lat... Powstają nowe sklepy żeby zaraz upaść... Nikt nie widzi lub nie chce widzieć oczywustej prawdy że popyt w biskupcu się kurczy.... Sami sobie wiecej już nie sprzedamy... Moim zdaniem turystyka to jest to co poprawi sytuacje miasta i jego mieszkańców... Zastanawiam sie czemu miasto tak opieszale zabiera się do tematu Słonecznego , gdzie nowa plaża gdzie nowy pomost gdzie ładne domki pensjonat gdzie można wypoczywać, gdzie sprzet do wynajecia.... Jezeli usłysze że się nie da to czemu nie poszukać inwestora.... Ruciane nida jakoś znalazło inwestora który wykupił teren byłej sklejki i zamierza tam budować kompleks hotelii i domków na sprzedaż...........



Temat: Działki nad morzem sprzedam.
Sprzedam atrakcyjne działki nad morzem na skraju Słowińskiego Parku
Narodowego.
Działki są wielkości od 500 do 4500 metrów kwadratowych (niektóre częściowo
zalesione).
Mają możliwość podłączenia wody i prądu, a także są odrolnione (można
postawić domek).
W planie jest także droga dojazdowa asfaltowa (szerokości 10m) wraz z
kanalizacją.
W pobliżu znajdują się: 4 jeziora, Morze Bałtyckie, Słowiński park Narodowy.
Działki znajdują w odległości kilkuset metrów od wsi Smołdzino.
Szczegółowe informacje dostępne są pod adresem:
http://republika.pl/dzialki_nad_morzem
Cena 1 metra kwadratowego wynosi 26 zł.

Kontakt:
Krzysztof Rybak

tel: 0-606-766-960





Temat: Dzialka w Sopocie


Co do dzialki: moze ja sprzedam za 1000 zl, a moze za 10000 zl. Pamietaj,
ze
nie sprzedaje TWOJEJ, lecz swoja. Pamietaj, ze to popyt dyktuje podaz. Ja
o
tym pamietam. Nie lap cisnienia, bo nie warto.
Co do ceny: w ubieglym roku byly oferty i po 10000 zl, ale wtedy jeszcze
nie
bylem zainteresowany sprzedaza, bo nie spodziewalem sie, ze bede sie
musial
jej pozbywac.


Jeżeli to te same działki o których myślę, to realnie warta jest co najwyżej
połowę tej sumy.
Dosyć kamienista ziemia. Jeżeli ma prąd to duży plus, bo założenie kosztuje
niemało.
Za 25 tys kupujesz domek nad jeziorem a nie działkę.

Ale okolica niczego sobie, cicho i spokojnie :)

Tomek





Temat: ...a gdyby tak chiński kącik...
Nowy dział tylko o chinkach nie przejdzie. Jak nie przeszedł o optyce czy o wydzielonych tematach FT.

Czemu wmawiać sobie wstyd z powodu posiadania chinki ?
Wiekszośćz nas nosi ubrania zrobione w Chinach, nawet niby polska marka "Reserved" jest szyta własnie tam. Wiatrówki im jednak gorze jwychodzą ale to nei powód do wstydu. Na postrzelanie gdzieś obok domku nad jeziorem chinka jest w sam raz. Można ją rzucić w kąt, niech leży rok czasu do wakacji i nawet jak pordzewieje to żadna strata. Do tego nadaje się nieźle. Chociaż wspomniane stare wynalazki jak Łuczniki i Haenele lepiej. Albo tak się wydaje że lepiej bo stary łamany Haenele ma też spust do walenia młotkiem, podobnie jak stary Bajkał. Ot takie uroki wiatrówek robionych przez kowala gdzie kryterium podstawowym jest koszt.
Zreszta Tonio sam sprzedajesz chinki, nie boisz się, że zepsujesz sobie sprzedaż ?
Czy ludzie mają mysleć że BMK to nie chińskie ?



Temat: 1
oj BlommTree burzysz chłopakowi marzenia... Niech zbierze najpierw te 100 osób chętnych na inwestycje i spróbuje to pogodzić.

Problem nr, 1 Kto będzie prezesem spółki oraz wice? Dlaczego skoro jest 100 osób tylko cześć pracuje na sukces reszta się obija? Jak podzielić zyski no, bo wkład finansowy to jedno wkład czasu, pracy czy chęci to drugie?.. Zanim inwestycja czegokolwiek ruszy miną miesiące zanim pogodzi się tych ludzi.

Chyba żeby zrobić to w stylu sprzedaży akcji na giełdzie. Jest jakaś tam sobie firma, która chce wybudować domek w jeziorze, który ma teoretycznie zarabiać. Pan Kowalski sobie idzie do takiej firmy wpłaca jej na konto 10 000zl i dostaje świstek ze po wybudowaniu będzie dostawał XX% z zysku i nic więcej go nie obchodzi.



Temat: Mam dzialke 1ha w Mialkowku kolo Gostynina
Szukam dewelopera na budowe + sprzedaz domkow na dzialce 10.000m² w Mialkowku kolo Gostynina !

Dzialka jest cudownie polozona 400m od glownego zjazdu do jeziora w Mialkowku. Duzo ludzi z Warszyw z Plocka Gostynina tam juz maja domu na stale. Dodatkowy plu jest odkrycie cieplych zrodel i solanek w Gostyninie.

prosze poszukac na google pod haslem "gosytnin solanki"

Media jak woda, prad itd sa na miejscu! Dalsze informacie udzielam przez telefon prosze o kontakt na skype: gecco012



Temat: Domki rekreacyjne co sądzicie??
To był tylko pomysł czy opłaca się czy nie :)
To podsumowanie.
- chyba jednak pomysł nie bardzo ten geodeta najgorszy, żeby podzielić tak działkę to trzeba już kilkanaście tysięcy :)
-a domki tez do zrobienia samemu lub za pomocą jakiejś firmy- czyli zakupienie desek gwoździ itd i jazda :D
- no 30 domków to może przesadziłem :D chociaż tam jest 1,20coś ha czyli 120 arów, 3 ary na domek to mało??
mi się wydaje, że wystarczająco domek i mały ogródek z ławeczką grillem i żeby auto zaparkowało :) tylko gorzej jak jakaś większa impreza będzie :D
- też mi ktoś pisał na priv że też nie łatwo jest takie domki sprzedać. Ktoś kto nie ma kasy nie kupi domku za 50 tyś a ktoś kto ma to sobie zbuduje lepszy :)

Opcja 2(o której też myślałem). Domki do Wynajęcia
-policzyć sobie ileś tam za dobę postawić tam z 5 takich i wynajmować

Pomysł też poległ bo raczej to nie opłacalne przeważnie biorą np nad jeziorem Rożnowskim 150zł za dobe w takich domkach więc długo by się zwracało i okres zimowy odpada
I najważniejsze nie ma tam jeziora!! :)

Tak że jednak pomysł z sprzedażą takich działeczek z domkami jest lepszy ale duże koszty i taki domek nie kosztował by te 40 tyś tylko z 60 :)



Temat: sprzedam dom Błędowo
Domek drewniany całoroczny budowlany z bala w środku ocieplony wełną i obity boazerią. Działka zagospodarowana woda ze studni , na działce znajduje się garaż blaszany 30m domek położony w malowniczej miejscowości nad jeziorem otoczony otuliną lasów po drugiej stronie ulicy rzeka Wkra.Na dole domku taras ganek pokój połączony z kuchnią i łazienka na górze znajdują się 2 sypialnie 2 balkony z jednego widok na las z 2 na jezioro w którym żyje wiele gatunków ryb. Dach pokryty blachodachówką. Bardzo dobry i szybki dojazd trasą Gdańską od centrum Warszawy około 50km. Cicha spokojna okolica mili sąsiedzi, blisko sklep przystanek PKS. Domek jest budowany legalnie i posiada wszelką dokumentację. Nie wymaga remontu , okna drzwi drewniane. Woda jest ogrzewana termą a domek jest grzany z kozy budowlanej oczywiście można zamontować kominek.Cena do niewielkiej negocjacji więcej zdjęć na maila mogę przesłać.kontakt moni331@vp.pl , 505-911-080
zdjęcia dostępne na traderze i gratce



Temat: Dzialka na sprzedaz - Jeziorowa - 8100 m2 -> 741 zl/m2
Działka, 8100 m2 - sprzedaż
Cena: 6 000 000 zł
Cena / m2: 741 zł/m2
Typ oferty: sprzedaż
Pow. działki: 8100 m2

Opis:

Atrakcyjna działka otoczona zielenią i jeziorami, położona w cichej i spokojnej okolicy, w sąsiedztwie nowo wybudowanych domków jednorodzinnych. Niedaleko znajduje się szkoła, przedszkole, przychodnia, sklep całodobowy. Bardzo dobra komunikacja miejska, 15 min samochodem do Centrum. Kontakt pod nr telefonu 0 693 142 430

Data dodania: 2008-03-26
Oferta aktualna na dzień: 2008-03-26

http://warszawa.nieruchomosci-online.pl/dzialki/sprzedaz/125886.html




Temat: Sprzedam Ośrodek wypoczynkowy
Sprzedam lub wydzierżawię Ośrodek Wczasowy położony nad jeziorem Głębokie, atrakcyjny, dobrze prosperujący, działka 3,2 ha, budynek wielofunkcyjny dwupiętrowy ze świetlicą, 100 miejsc noclegowych, każdy z WC i łazienką, recepcja, kawiarnia, taras, stołówka (na ponad 100 osób), kuchnia w pełni wyposażona, świetlica, 60 miejsc noclegowych w domkach wolnostojących, plac zabaw, boisko do siatkówki, bilard, przystań, kąpielisko, plaża, hangar ze sprzętem pływającym, miejsce do wypoczynku, grill, zajazd i parking, teren ogrodzony.

Po szczegóły oferty prosimy o kontakt telefoniczny: 600 255 372



Temat: Działki nad morzem sprzedam.
   Sprzedam atrakcyjne działki nad morzem na skraju Słowińskiego Parku
Narodowego.
Działki są wielkości od 500 do 4500 metrów kwadratowych (niektóre częściowo
zalesione).
Mają możliwość podłączenia wody i prądu, a także są odrolnione (można
postawić domek).
W planie jest także droga dojazdowa asfaltowa (szerokości 10m) wraz z
kanalizacją.
W pobliżu znajdują się: 4 jeziora, Morze Bałtyckie, Słowiński park Narodowy.
Działki znajdują w odległości kilkuset metrów od wsi Smołdzino.
Szczegółowe informacje dostępne są pod adresem:
http://republika.pl/dzialki_nad_morzem
Cena 1 metra kwadratowego wynosi 26 zł.

Kontakt:
Krzysztof Rybak

tel: 0-606-766-960





Temat: Jak miasto przegrało sprawy o adminstrowanie w Kłębowie.
Userzy wiecie może kto zamierza wybudować domki w koło j. Wielochowskiego ? Zabrakło jawnej informacji kto,co, za ile. No chyba, że przegapiłem.

Zastanawia mnie tylko dlaczego gmina tak chętnie powycinała dziesiątki (?) drzew. Żadnych problemów, urzędnicy ochrony środowiska nie robili żadnych problemów jak przy wycince pojedynczego drzewa, gdy zgłosi się obywatel. Pewnie wszystkie były chore.

Wycinka owa dodatkowo odbyła sie na koszt gminy. Brawo. Są sponsorzy wśród nas. Później inwestor stanie na nogi ogrodzi się....Cholera kiedyś to już było.

Później jezioro się zanieczyści, pomost rozleci.

Właściwie to miasto już kiedyś zarządzało( ) i było właścicielem terenu. Niestety nie zadbało o naszą własność. Zarządzanie i sprzedaż prima sort.
W zasadzie miasto zrobiło nowy pomost za nasze pieniądze. Miejmy nadzieję, że trzeci raz nie trzeba będzie od podstaw odbudowywać pomostu poprzez zaniedbania U.M.

P.S. Nie jestem przeciwnikiem budowy pomostu, wręcz przeciwnie.
Zwracam tylko uwagę, że burmistrz nie zrobił go ze swoich pieniędzy tylko naszych i mam nadzieje, że tym razem zadba o ten teren.
Oby nie tak jak na Kłębowie.




Temat: Postrachy Ostródy

proszę o więcej podpowiedzi.
a może nowy budyneczek nad jeziorem postawiony na miejscu starego spichlerza ?

działalność
podobną działalność jaką chcesz otworzyć byłem i widziałem
w niedalekim Dorotowie z tym że tam już powstał nawet hotelik

Propozycja? jestem ciekawa
mieszkanie w dwu rodzinnym domku, wszystko wydzielone,
spokojna dzielnica, dom jak i mieszkanie po remoncie, docieplone,
nowe okna, parapety wymienione co ja będę tu pisał,
sprzedaż raczej po nowym roku, ale wszystko jest możliwe wcześniej
jak znajdziemy coś innego szybciej ...
napisz do mnie na PW dam Ci do siebie namiar ...



Temat: sprzedam - Mazury
Mam do sprzedania mieszkanie w budynku czterorodzinnym o pow 42m2 do remontu w miejscowość Jasieniec .Miejscowośc pięknie położona - z trzech stron lasy a z jednej jezioro Gołdopiwo (ok 200-300m od budynku) Do Giżycka jest ok 20 km a do Kruklanek ok 8 km- myślę że są to znane miejscowości na Mazurach. Cena to 100000 do małej negocjacji W cenę wliczone są też dwie działki - jedna 3,5 ar a druga z połowa budynku gospodarczego 5,5 ara. Pomimo że mieszkanie wymaga sporego remontu - naprawdę warto zwłaszcza że mozna wykorzystać też działki - nie wiem czy mają prawo zabudowy ale np. domek letniskowy nie wymaga tego prawa Okna i drzwi wejściowe wymienione 2 lata temu
Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy -zofiko1@gmail.com




Temat: Spływ kajakowy

a jak ktoś nie ma samochodu ?


kajak składany lub dmuchany.

Ruskich tajmieni już po rynkach nie ma. Jakiś dmuchany kajak jest w
sprzedazy w Praktikerze, kazdy inny duzy sklep cos takiego o tej porze roku
ma. (Ja tez mam takiego grata w garazu - chetnie sie pozbede.)

Procz Jackowego Zabiego Kruka, mozna w Gugla wrzucic klub Morzkulc.

Procz splywania rzekami, warto polecic petle Jezior Radunskich. Mile widoki,
baza knajpiana na brzegach, park dendrologiczny, park etnograficzny. Dzien
plyniecia dookola, z dzieckiem dwa, nocleg mozna w domku. Jedna przenoska,
ale na miejscu pomagierów stada, bo obok przenoski piwogródek.

T





Temat: Oflagują domy, które chcą odzyskać Niemcy
Oflagują domy, które chcą odzyskać Niemcy

Liga Polskich Rodzin rusza z akcją stawiania masztów z biało-czerwonymi flagami przed domami, które chcą odzyskać dawni niemieccy właściciele - dowiedział się "Wprost".

Na pierwszy ogień ma iść dom w miejscowości Zdory nad mazurskim jeziorem Śniardwy, którego właściciele lada dzień mogą dostać nakaz eksmisji. Tam flagę najprawdopodobniej wciągnie osobiście wicepremier Roman Giertych. Później ekipa LPR przeniesie się w inne rejony Polski m.in. do Wałbrzycha i na Opolszczyznę.

- Tą akcja chcemy zachęcić Polaków - nie tylko tych procesujących się z Niemcami - do stawiania masztów z flagami przed swoimi domami. Taki zwyczaj przyjęty jest np. w krajach Skandynawskich. - mówi Wprost wiceprezes LPR europoseł Sylwester Chruszcz.

Liga ma uruchomić stronę internetową poświęconą akcji oflagowania domów. Znajdą się na niej m.in. namiary na firmy produkujące maszty.

O sprawie także w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku, 2 lipca.

Źródło



Temat: Nidzica złapana w internecie
http://www.szybkomieszkanie.pl/132780


Nidzica, okolice Nidzicy, woj. warmińsko-mazurskie
Działka budowlana na sprzedaż
400000 m2 - 48000000 pln (120 pln/m²)

Oferta nr 7708aDziałka budowlana 40ha Działka budowlana pod zespół hotelowo-rekreacyjnyTeren malowniczo położony wśród lasów z linią brzegową dwóch jezior. Teren 40ha, kształt nieforemny. Do granicy terenu dochodzą wszelkie media : kanalizacja , prąd , woda, siła 15MW. 1,5 km od terenu planowany jest pas startowy dla lekkich samolotów i helikopterów. Własność Na terenie był projektowany ośrodek, który zawierał: dwa 18-to dołkowe pola golfowe, zespoły domów rezydencjonalnych ulokowanych wokół pól golfowych, zespół hotelowo-rekreacyjny Spa, stadnina koni, hotel dla koni, boisko do gry w polo, tor do wyścigów konnych z przeszkodami, trasę do uprawiania narciarstwa biegowego (wokół terenu – ca 10 km) sztuczne zbocze do jazdy na nartach ( pokryte igielitem w lecie, dośnieżane w zimie), korty tenisowe, pas startowy dla samolotów ultralight (1,5 km) i lądowisko dla helikopterów. Spółka Gazownictwa zobowiązała się do podciągnięcia sieci na własny koszt do przedmiotowej nieruchomości. Teren budowlany pod zespół hotelowo-rekreacyjny




Temat: SZUKAM CZEGOŚ CO NADAWAŁOBY SIĘ NA SCHRONISKO
Przerabiałem ten sam temat jeszcze dwa lata temu. Niestety poniżej 150.000zł nie było w zasadzie nic, a to co było to kompletne ruiny.

Mój znajomy sprzedaje dom w Międzybrodziu Bialskim. Przy szlaku od zapory w Porąbce w stronę Bujakowskiej Góry po lewej stronie jest taka polana z kilkoma domami. To jest jeden z tych domów. Tam jest tylko prąd, wody i gazu nie ma. Za to ładnie położony - piękny widok na jezioro i okoliczne góry.

Ja mam do sprzedania dom z lat 70-tych w Porąbce Wielkiej Puszczy, ale to taki do zamieszkania, nie bacówka Dom zostanie wystawiony do sprzedaży na wiosnę.



Temat: Działka rekracyjna 25 km od N. Sącza ( przy J. Rożnowskim)
Sprzedam działkę rekracyjną w okolicy Jeziora Rożnowskiego ( Witowice Dolne ), 25 km przed Nowym Sączem wraz z domkiem Campingowym wielkośc obszaru i cena do uzgodnienia - tel 18 444 87 72- po 20 -tj



Temat: Brzeg jeziora?
Witam !
Problem z linią energetyczną w Kamionkach ( i okolicy ) powstał tylko dlatego, że ktoś chciał przechytrzyć mieszkańców, postawić ich przed faktami dokonanymi, przedstawiając do wglądu dane niepełne, z ukrytymi szczegółami, a co za tym idzie - fałszywe. Dopiero zdecydowana postawa mieszkańców poprzez zawiązany komitet pozwoliła wykazać błędy w przedkładanej dokumentacji ( lub świadomą złą wolę - albo przedkładanie interesów energetyki nad dobrem mieszkańców, co jest jeszcze gorsze... ) , pozwoliła na wymuszenie zmian prowadzących przynajmniej do niepogarszania warunków istniejących .
Co to ma wspólnego z Promenadą ? Ano tyle, że jeśli jej BUDOWA nie stanie się SPRAWĄ OGÓLNĄ, czyli nie zaistnieje jako ZADANIE WŁADZ lokalnych, wszelkie komitety - nawet z szlachetnymi intencjami - będą skazane na niepowodzenie, na utarczki z każdą ze stron, na skonfliktowanie ze społecznością lokalną, zwłaszcza z mieszkającymi tuż przy jeziorze ( lub jeziorach - jeśli dodać do tego jezioro Bnińskie i jezioro Skrzyneckie ) !!! Władze miasta mając wgląd w projekty Promenady bodajże już od lat 60-tych, do dziś nie zdołały nic konstruktywnego ustalić i zaproponować. Tak wygodniej ? Czasem ten temat ktoś odkurzy, da jednym nadzieję na coś fajnego, innych przestraszy odebraniem kawałka publicznej ziemi - a tak w ogóle - władza wrzuca "kamień" między mieszkańców i z boku z uśmieszkiem przygląda się, jak ludzie się zaczynają kłócić. Ze sprawą Bnina jest podobnie ! A co z przebiegiem trasy katowickiej i pobudowaniem domów zbyt blisko drogi? A sprzedaż działek budowlanych tuż przy cmentarzu ? To samo ! Podajcie inne przykłady !
Bnin i Kórnik mogą być miastami bardzo atrakcyjnymi turystycznie, ale o to trzeba solidnie zadbać !!! Turysta nie da się nabrać na "byle co" i "byle jako" - to wszyscy doskonale wiemy ( wszyscy - władze też ??? ).
Pozdrawiam !



Temat: Wielkie budowy!!!Park przemysłowy.
Ponieważ na ostatniej sesji Rada wyraziła zgodę na przekazanie do Parku-PP-tak go będę teraz w krócie nazywał) terenów przy ulicy Lotniczej w koncu odgrzebałem mapy miasta i upewniłem się co do tej lokalizacji.
I pragnę tutaj oświadczyć,że planowanie tam jakichkolwiek inwestycji jest absurdalne.
Po pierwsze teren jest oddalony od jakjchkolwiek dróg dojazdowych i jego skomunikowanie- jak tę robotę określa szef będzie kosztowne i trudne.Jedynie pomysł zrobienia autostrady Lipiny-Godula coś tu może pomóc.Założyć by trzeba ,że autostrada od strony Lipin pobiegnie dzisiejsza ulicą Chrobrego- która jak wiADOMO JEST DOSKONALE "SKOMUNIKOWANA" z resztą Lipin jako trakt pieszy do szkoły 19. W związku z tym szkołę sie wyburzy.
Na wylocie to jest na Goduli pozostanie przerąbanie tej drogi przez osiedla domków jednorodzinnych- domki się też zresztą wyburzy i po kłopocie,ale to sprawa sąsiedniego miasta.
Druga sprawa -media. Tam nie ma kompletnie nic, a doprowadzenie wody,gazu,energi elektrycznej,ciepła,kanalizacji ,łączności to nastepne karkołomne i drogie rozwiązanie z racji odległości do jakichkolwiek rozsądnych źródeł tych czynników.
Oczywiście można rzec ,że po to jest PP aby te trudności zwalczyć i pokonać, ale ma to tyle samo sensu co wykazywanie,że najkrótsza droga łacząca Lipiny z Chropaczowem biegnie przez Katowice.
Dochodzi do tego jeszcze jedna sprawa, co już wspominałem -ponad 30 lat temu na tych ugorach posadzono ten dziś już całkiem okazały las- na co niektórzy maja już receptę las sie po prostu wytnie.Ale aby nie być posądzonym o dewstację zieleni podejrzewam ,że ci "drwale" posadzą las w innym miejscu. W filmie "Poszukiwany poszukiwana"- dokonano takiej zamiany budując osiedle na terenie jeziora , a jezioro przenosząc w inne miejsce co było przedmiotem wniosku racjonalizatorskiego.Tyle ,że to była komedia, a tu mamy realne działania.
Jako przeciwwagę do zamiarów PP należy wskazać narastającą ilość wolnych zdegradowanych przemysłem,ale już uzbrojonych, skomunikowanych terenów po naszych sztandarowych i strategicznych do niedawna zakładach, które też jako zbędne dla restrukturyzowanych bąź znikających firm staną się zbędne i zostana wystawione na sprzedaż.
I akurat te tereny pozbawione są tych wad jakie w zarodku posiada PP w okolicy ulicy Lotniczej .
Mają za to jedna dużą wadę . Nie ma podstaw aby w nie pompowac tak gigantyczne nakłady na uzbrojenie terenów jaką to zaletę posiada niewatpliwie wymienione wyżej odludzie.



Temat: ośrodek wczasowy
Ostatnio byłem mocno zajęty firmowo i społecznie, stąd dawno mnie tu nie było.
To społecznie było związane z 20-leciem grupy buddyjskiej w której jestem od początku aktywnie zaangażowany. Jednym z rezultatów 20-lecia była decyzja, że w końcu zaczynamy szukać jakiegoś własnego miejsca.
W związku z tym szukałem trochę jakiejś ziemi/siedliska/zabudowań gdzieś w Polsce. I spotkałem ciekawą ofertę. Chwilę o niej rozmawialiśmy, ale zdecydowaliśmy, że z powodu lokalizacji nie bierzemy jej pod uwagę. Szukamy czegoś w trójkącie W-wa, 3miasto, Poznań. Jakby ktoś wiedział o jakiejś ciekawej posiadłości do 500K to poproszę o info.

Wobec tego przedstawiam ją tutaj, a nóż znajdzie się ktoś kogo to interesuje, zakupi, zorganizuje i miejsca na następne PPD oraz inne plenery mamy jak znalazł

Była to oferta na Allegro. http://www.polskastrefa.e...36207_6077.html

Jak widać najbardziej atrakcyjna jest cena (i spada:). Ponieważ to nie jest na własność, podpisuje się umowę z Lasami Państwowymi na 10-lat i co 10 lat odnawia.
Rozmawiałem ze sprzedającym, kawiarnia ma około 120m2 i jest jeszcze stołówka (aktualnie nie używana i pewnie do remontu) o powierzchnii 250m2

Dla tych którym nie chce się klikać w linki (albo gdyby nie działały), ośrodek znajduje się w Gołdapii (jest to nad samą granicą Polsko-Rosyjską, jezioro przechodzi północnym końcem przez granicę). Obok ośrodka jest jakieś santorium.

Gdyby ktoś był zainteresowany a numer na aukcjach nie działał, to chyba mam w komórce numer do drugiego współwłaściciela.

Dalej tekstowa część oferty z Allegro:
Ośrodek Wypoczynkowy w Gołdapi bezpośrednio nad jeziorem, około 200 m linii brzegowej, 43 domki letniskowe, baza noclegowa na 150 osób, budynek administracyjny, kawiarnia z tarasem bezpośrednio przy jeziorze, hangar ze sprzętem pływającym. W ofercie: 9 domków murownych z pełną łazienką (w tym 3 piętrowe, realizacja 2005) oraz 34 domki drewniane z umywalką (lata 70-te). Dwa wolnostojące budynki sanitarne, w każdym natryski i wc. Obiekt sezonowy zlokalizowany w centrum strefy uzdrowiskowej, po sąsiedzku sanatorium. Ośrodek w okresie ostatnich 3 lat obsługiwał zarówno klientów grupowych (zielone szkoły, obozy, imprezy integracyjne dla firm, obozy studenckie) jak również świadczył usługi dla klientów indywidualnych (wypoczynek rodzinny). Przedmiotem sprzedaży jest własność budynków i infrastruktury technicznej ośrodka, działka 2,36 ha jest własnością Lasów Państwowych i jest dzierżawiona. Faktura VAT



Temat: Inwestycje w gminie Kórnik
W cieniu sosen

Coraz więcej osób rezygnuje z zakupu mieszkania, decydując się na dom jednorodzinny. Sprzyja temu ciągle przystępna cena domów oraz duża ilość interesujących inwestycji na terenie powiatu poznańskiego. Jedną z nich jest z pewnością osiedle Sosnowe, realizowane przez firmę Skaland w podpoznańskich Kamionkach. Już niedługo będzie gotowy dom wzorcowy.

Osiedle Sosnowe to szansa na własny dom niedaleko miasta i tuż pod lasem

Osiedle Sosnowe położone jest w miejscowości Kamionki, 15 km od centrum Poznania. Ten kameralny kompleks będzie się składał z 28 ciekawych architektonicznie domów w zabudowie wolnostojącej. Dla przyszłych klientów zaprojektowano trzy warianty budynków o nazwie Fin, Sven i Norg. Pierwszy z nich to jednorodzinny dom parterowy o powierzchni użytkowej 96,36 m. kw. Pomimo, że jest to najmniejszy spośród oferowanych budynków, posiada dogodną komunikację wewnętrzną. Na parterze zaprojektowano dużą otwartą kuchnię, pokój dzienny o pow. 31 m kw, trzy przestronne sypialnie oraz osobno łazienkę i wc. Drugi budynek o nazwie Sven, posiada dodatkowo wykończone poddasze użytkowe, a jego łączna powierzchnia wynosi 157,26 m kw. Oprócz aranżacji wnętrza, podobnej do budynku Fin, dochodzą trzy przestronne pokoje i łazienka na poddaszu. Największy z oferowanych domów nosi nazwę Norg. Jego powierzchnia wynosi 177,68 m kw. Łączy on w sobie wszystkie charakterystyczne elementy z domów Fin i Sven. Dodatkiem jest przestronny garaż o powierzchni 21 m kw. z możliwością osobnego wejścia. Pozostałe dwa budynki można również powiększyć o garaż. Wszystkie domy ogrzewane będą dwufunkcyjnym piecem gazowym. Inwestor zadba również o małą architekturę. Dojścia do budynku oraz podjazd do garażu zostaną ułożone z kostki brukowej. Powstanie również ogrodzenie z trzech stron domu, z wyjątkiem frontu działki. Obecnie zakończyła się budowa domu wzorcowego, który został zaprezentowany pod koniec sierpnia. Cena najmniejszego domu (Fin) wraz z działką o powierzchni 700 m. kw. wynosi 440 tys. złotych plus VAT. Wyjątkowość inwestycji podkreśla jej położenie. Bezpośrednio przy osiedlu znajduje się las sosnowy, przez który można pieszo dojść do Rogalina i malowniczych terenów nadwarciańskich. Zaletą inwestycji jest również dogodny dojazd z Poznania. Dojechać można Trasą Katowicką oraz ulica Starołęcką, przez Głuszynę i Daszewice. Nieopodal osiedla znajdują się także popularne wśród Wielkopolan szlaki turystyczne oraz jeziora gwarantujące doskonały wypoczynek i rekreację.

Firma deweloperska Skaland Sp. z o. o. działa od 2003 roku. Została powołana do realizacji i sprzedaży osiedli mieszkaniowych. Osiedle Sosnowe to pierwsza inwestycja spółki na terenie powiatu poznańskiego.

biznespolska.pl



Temat: Majątek Lemany na sprzedaż za majątek :)
Posiadłość położona jest na Mazurach,160 km od Warszawy i 160 km od Gdańska, w bliskiej odległości drogi nr 7, za Nidzicą

Posiadamy teren ok. 25 ha leżący nad dwoma jeziorami pierwszej klasy czystości, Kownatki i Kąty ok. 600 ha – . linia brzegowa ok. 1500 m, lasy, łąki.

Teren jest całkowicie ogrodzony i strzeżony. Znajdujące się na nim budynki to:

A/ budynek ochrony,

B/ „Folwark” – stajnia na 8 koni, ok. 1200m², kryta ujeżdżalnia, warsztaty, centrum szkolenia, sala konferencyjna 80 m² i pokoje 2 i 3 osobowe

C/ „Dwór” – dom mieszkalny właścicieli, 600m2, 8 sypialni, 5 łazienek, salon, jadalnia, gabinet, kuchnia, pralnia, garaże

D/ „Karczma” – budynek 900m2, w którym się mieści restauracja z zapleczem kuchennym na 50 osób, klub nocny, pokój zabaw dla dzieci, 4 luksusowe apartamenty różnej wielkości

E/ „Kuźnia”, „Spichlerz”, „Rybaczówka” A+B – cztery wille dwupoziomowe. Każda z nich ma dwie sypialnie, dwie łazienki/sauna sucha lub parowa/, pokój dzienny z kominkiem i taras z widokiem na las i jezioro.

Wszystkie obiekty wyposażone są w autentyczne antyczne meble.

Na terenie znajduje się również prywatna plaża i pomosty dla wędkarzy. W tej chwili mieści się tu nieduży pensjonat dla 40 gości i restauracja.

Na wyposażeniu obiektu znajduje się sprzęt pływający: łódki, kajaki, rowery wodne i deski surfingowe.. W maju 2006r. oddane są 2 korty tenisowe, boisko do piłki siatkowej i badmintona. Wybudowano również domek fiński z dwiema saunami.

Na wiosnę planujemy plan rozbudowę drugiego centrum szkoleniowego z 2 salami 140m² i 40m² oraz sześciu pokoi dwuosobowych.

Ze względu na duży teren możliwości inwestycyjne są nieograniczone.

Możliwość dojazdu z Warszawy drogą nr 7 w kierunku Gdańska, lub w Olsztynie lotnisko dla małych samolotów, na naszym terenie możliwość lądowania śmigłowca.

Obiekt jest nowy, budowę zakończono w 2003 roku, posiada własne ujęcia wody wraz ze stacją jej uzdatniania, ekologiczną oczyszczalnię ścieków –trzcinową.

W celu osobistego oglądnięcia i zapoznania się z posiadłością / istnieje możliwość oglądania codziennie / proszę o kontakt telefoniczny, aby się umówić.

Pani Beata - 0607-706-734

Kup Teraz: 26 000 000,00 zł !!!!!!!!!

http://www.allegro.pl/item171498622_prz ... nkowy.html

To tyle co posiadłość w beverly hills. A wy gdzie woleli byście zamieszkać ?



Temat: Mam lokum, i pare pytan o sklep internetowy
Dzien dobry wszystkim ;-)

Mam do Was pare pytan. Chce zalozyc wlasna firme tylko nie mam pomyslu... Tzn oscyluje pomiedzy sklepem internetowym, a jakims handlem...

Mam do dyspozycji 35.000 zlotych. Lokal o powierzchni 14 m kw w centrum miasta, ale na takim skwerku czyli troche wglab ulicy (okolo 100 metrow), nie jest w faktycznym ciagu ulicznym, aby do niego dojsc trzeba przejsc do konca skwerku. Widac go z ulicy, ale czesciowo zasloniety jest przez szalet miejski). Lokal jest kilka metrow od rzeki. Jest mozliwosc poszerzenia go do 54 m kw (caly parter domku). Nie prowadza do niego zadne schody.

Od kilku lat nie mozemy znalezc pomyslu jak wykorzystac ten lokal (dom budowany byl z warunkiem uslugi na parterze). Od lat stoi to puste.

Ma ktos pomysl jak to wykorzystac? Sam chcialbym cos robic, bo zrezygnowalem kilka miesiecy temu z pracy.

Jestem pisarzem, pisze ksiazki ale musze zajac sie "nbormalna" praca bo brakuje mi kontaktu z ludzmi, inaczej zwariuje. Potrzebuje tez zabezpieczenia finansowego i stalego doplywu gotowki, stad ten moj teraz nacisk na wlasna firme.

Moje zainteresowania to turystyka (mam kontakty z krajami afrykanskimi, ale nie mam smykalki do prowadzenia biura turystycznego). W zasadzie umiem tylko pisac, w tym czuje sie dobrze plus handel (kiedys mialem siec sklepow szkolnych). Ale rozwazam kazda teraz mozliwosc. Czy ktos moze cos podpowiedziec?

Dysponuje tez dzialka za miastem nad jeziorem. 53 ary. Jest od lat nieuzytkowana. Kiedys byla tam altanka ale nam ja spalili. Teraz po prostu wszystko stoi.

Czy ktos ma jakies pomysly?

Chodzi mi po glowie sklep internetowy (sprzedaz ksiazek, ciuchow). Tylko nie wiem jak to zrobic zeby miec konkurencyjne ceny na ksiazki. Specjalizowac chcialbym sie w ksiegarni geograficzno-tyrystycznej. Ale jak zdobyc towar skoro hurtownie same oferuja swoje produkty w sieci? Jesli kupie z hurtowni to bede mial wyzsza cene od nich. Czy moze ktos mi napisac jak sie robi zeby oplacalo sie cos wystawic w fajnej cenie? Tego nie potrafie zrozumiec. Przepraszam za te moje pytanka, ale jestem laikiem.

Pozdrawiam i zycze milego dnia !



Temat: Rzepa pisze o domach wakacyjnych
Poniżej ciekawy artykuł z Rzepy? Developerzy stawiają coraz więcej nieruchomości rekreacyjnych, ciekawe czy ta tendencja się utrzyma?

Deweloperzy chcą zarabiać na letnikach

Marcin Zwierzchowski 29-11-2007, ostatnia aktualizacja 29-11-2007 01:53

Lukratywny rynek wakacyjnych domów. Gdy sprzedaż mieszkań w wielkich miastach zwolniła, coraz więcej deweloperów upatruje szansy dużych zarobków w górach, nad morzem i jeziorami
– 44 luksusowe apartamenty wakacyjne w pierwszym etapie inwestycji w Wiśle sprzedaliśmy zaledwie w ciągu dwóch dni. Pokazuje to potencjał rynku – mówi Jacek Twardowski, dyrektor handlowy Kristensen Group. Wśród klientów tej firmy co trzeci to obcokrajowiec. Reszta to niemal po połowie indywidualni nabywcy z Polski oraz instytucje. Duński deweloper, zachęcony sukcesami w Wiśle i Świnoujściu, już planuje inwestycje w Karpaczu, Łebie i Pasymiu. Niszowy rynek wakacyjnych domów dopiero zaczyna się rozwijać. – Ale coraz więcej ludzi za dobrą jakość wykończenia połączoną z malowniczą lokalizacją chce płacić, i to czasem niemałe pieniądze – zapewnia Twardowski.

Potwierdzają to analitycy CEE Property Group. W swym raporcie na temat nieruchomości w polskich miejscowościach turystycznych przewidują przynajmniej pięcioletni intensywny rozwój.– Apartamenty oddamy do użytku w październiku 2008 r., sprzedaż rozpoczęliśmy w sierpniu, a już mamy podpisane umowy na ponad 30 proc. lokali – potwierdza Andrzej Gołębiowski, szef biura sprzedaży Ustka Apartamenty. – Metr kosztuje średnio 8 tys. zł. Co ciekawe, inaczej niż w dużych miastach klienci nie czekają na korektę cen.

Rynek najszybciej rozwinął się w Kołobrzegu, Sopocie, Zakopanem i Świnoujściu. – W tych lokalizacjach od co najmniej roku obserwowaliśmy wzmożoną działalność deweloperów – mówi Jan Cieśla, konsultant firmy doradczej REAS. – Rynki te tracą jednak na atrakcyjności ze względu na ograniczony dostęp do dobrych gruntów. To skłania wiele firm do realizacji projektów apartamentowych w mniej znanych miejscowościach. Z danych REAS wynika, że w tej chwili ceny mieszkań wakacyjnych nad Bałtykiem wahają się od 6 do 20 tys. zł za mkw. Zależą głównie od miasta i dostępności widoku na morze.

Niszę rynkową coraz częściej zauważają też najwięksi deweloperzy. – Poważnie myślimy o wejściu w ten segment – potwierdza Jerzy Zdrzałka, prezes J. W. Construction. – Szukamy atrakcyjnych terenów na Mazurach i nad Bałtykiem. Mamy już kupioną działkę w Łebie. Budowa wakacyjnych apartamentów ruszy tam w II połowie 2008 lub na początku 2009 r. Zdaniem Zdrzałki jest to bardzo perspektywiczny rynek. – Społeczeństwo się bogaci i będzie coraz więcej wydawać na relaks. Zwłaszcza gdy poprawi się infrastruktura i będzie można szybko dojechać na Mazury czy nad morze.

W Sopocie czy Zakopanem ceny już się ustabilizowały. Już dawno temu osiągnęły bowiem bardzo wysoki poziom. Jednak zdaniem analityków CEE Property Group, w innych popularnych wakacyjnych lokalizacjach wciąż czeka nas spory wzrost.



Temat: Inwestycje w gminie Kórnik

A może tak Kórnik...?
31.10.2007.
Walory przyrodnicze gminy Kórnik sprawiają, że chętnie lokalizują się w niej inwestorzy budownictwa indywidualnego. W sąsiedztwie lasów i jezior powstają osiedla w stylu skandynawskim, amerykańskim, a nawet prowansalskim.

W Kamionkach, 15 km od centrum Poznania i około 10 kilometrów od Kórnika, w sąsiedztwie lasów, trwają prace przy budowie osiedla Sosnowe. Inwestorem jest firma deweloperska Skaland. Ten kameralny kompleks będzie się składał z 28 ciekawych architektonicznie domów w zabudowie wolnostojącej. Na ukończeniu są prace związane z budową domu wzorcowego. Cena najmniejszego domu (Fin) wraz z działką o powierzchni 700 m kw. wynosi 440.000 złotych plus VAT. Wyjątkowość inwestycji podkreśla jej położenie. Bezpośrednio przy osiedlu znajduje się las sosnowy, którego duktami można pieszo dojść do Rogalina i malowniczych terenów nadwarciańskich.

Osiedle domów jednorodzinnych Zielone Wzgórze w Szczytnikach buduje House-Pol Investment. Zaprojektowane przez wrocławską pracownię architektów M. L. Lipińscy budynki są parterowymi domami z poddaszem użytkowym do adaptacji we własnym zakresie. Inwestor przekazuje je nabywcom w standardzie deweloperskim. Na ukończeniu jest ostatni dom. Jego cenę określono na 340 tys. zł netto. Za działką budowlaną o powierzchni 686 m kw. trzeba zapłacić po 200 zł/m kw. W niedługim czasie deweloper zaproponuje następny kompleks domów w tym samym stylu.

W przygotowaniu jest także Osiedle Kasztanowe w Borówcu, gdzie firma HPI zamierza wybudować zamknięte osiedle 30 domów jednorodzinnych. Obecnie trwają prace adaptacyjno-projektowe związane z planem zagospodarowania przestrzennego. Osiedle Kasztanowe będzie nowoczesnym kompleksem mieszkaniowym nawiązującym w swojej formie do trendów amerykańskich. Na osiedlu planowane są także obiekty handlowe i teren rekreacyjny.

Domy jednorodzinne na osiedlu Przy Lesie w Kamionkach proponuje firma Grzegorczyk Nieruchomości. W ofercie są 32 domy. Klienci mogą zawierać umowy deweloperskie przed ukończeniem budowy i jeżeli to możliwe mogą wprowadzać drobne zmiany pod swoje potrzeby. Osiedle posiada utwardzone drogi i oświetlenie uliczne. Ceny domów z garażami oraz ogrodzeniem, podjazdami, chodnikami i opaską wokół budynku zaczynają się od 598.690 zł do 685.100 zł. Cena uzależniona jest od wielkości działki, które mają powierzchnię od 800 do 1150 m kw. Za dodatkową opłatą dom może zostać wykończony ,,pod klucz".

Inwestycje z drugiej strony Kórnika, w rejonie jeziora Bnińskiego, realizuje śremski deweloper Marcopolo Development. Firma przygotowała dwie lokalizacje w odmiennych stylach. W Biernatkach inwestor przygotował projekt o nazwie Villa Park Zamkowa - nawiązując w ten sposób do nieodległego zespołu zamkowo-parkowego w Kórniku. W pierwszym etapie realizowane będą domy jednorodzinne w zabudowie bliźniaczej przylegające do siebie garażami. Budowa pierwszych czterech domów rozpocznie się pod koniec roku i zakończy w II połowie 2008 r. Inwestor nie podał ceny sprzedaży informując, że o cenach należy rozmawiać w biurze sprzedaży firmy. Jak poinformowano nas w biurze sprzedaży w Poznaniu cena domu wynosi 546 tys. zł brutto (3900 zł/m kw.). Do tego należy dodać koszt działki po 100 zł/m kw.

Do miłośników stylu śródziemnomorskiego adresowana jest oferta domów jednorodzinnych na osiedlu Prowansja w Błażejewku. W klimacie nawiązującym do południa Francji zaprojektowano w sumie 90 domów wolno stojących w trzech typach o powierzchni 184-206 m kw. Klienci odbiorą je w standardzie deweloperskim. W wyposażeniu będą między innymi piece gazowe. W obu przypadkach inwestor wykończy też podjazdy oraz wykona ogrodzenie. Oba osiedla położone są wśród obszarów zielonych i lasów, w sąsiedztwie terenów rekreacyjnych Rynny Kórnicko-Zaniemyskiej. Domy na os. Prowansja sprzedawane są po 3798 zł/m kw. brutto plus koszt działki po 90 zł za metr.


http://www.pfpp.com.pl/content/view/172/41/



Temat: Wiadomosci z dolnoslaskich spolek gieldowych
INTERFERIE rozważają sprzedaż dwóch ośrodków

netPR.pl 2007-10-25, ostatnia aktualizacja 2007-10-26 09:20

Hotelarsko-turystyczna spółka INTERFERIE konsekwentnie wdraża w życie strategię polegającą na skupieniu się na działalności związanej z wypoczynkiem, rehabilitacją i SPA. Dlatego też zaprasza inwestorów do udziału w przetargu, w którym oferuje na sprzedaż dwa swoje ośrodki, nie mieszczące się w profilu firmy.

Hotelarsko-turystyczna spółka INTERFERIE konsekwentnie wdraża w życie strategię polegającą na skupieniu się na działalności związanej z wypoczynkiem, rehabilitacją i SPA. Dlatego też zaprasza inwestorów do udziału w przetargu, w którym oferuje na sprzedaż dwa swoje ośrodki, nie mieszczące się w profilu firmy.

Chodzi o kompleks wypoczynkowy „Sława” znajdujący się w Lubiatowie nad Jeziorem Sławskim (woj. lubuskie) oraz dom wypoczynkowy „Górnicza Strzecha” w Szklarskiej Porębie. Pierwszy z nich dysponuje 250 miejscami noclegowymi (w tym 150 miejscami w budynku hotelowym oraz 100 miejscami w domkach letniskowych). Na terenie ośrodka znajduje się plac zabaw, wypożyczalnia sprzętu wodnego, kort tenisowy oraz sauna. Natomiast położony w pobliżu Wodospadu Kamieńczyka pensjonat „Górnicza Strzecha” może przyjąć prawie stu gości. Do dyspozycji gości jest sauna, stylowa jadalnia oraz kawiarnia.

- Nasza oferta ma charakter orientacyjny, chcemy zbadać, jak wygląda zainteresowanie tymi obiektami i czy znajdą się poważni inwestorzy - mówi Tadeusz Kania, wiceprezes INTERFERII ds. inwestycji. – Zdecydowaliśmy się wystawić na sprzedaż akurat te dwa ośrodki, ponieważ są to obiekty głównie kolonijne, przeznaczone do wypoczynku dzieci i młodzieży.

Spółka koncentruje się przede wszystkim na działalności związanej z usługami zdrowotnymi (rehabilitacją i SPA), a także na zapewnieniu całorocznego wypoczynku w swoich ośrodkach. Natomiast „Sława” i „Górnicza Strzecha” mają charakter obiektów sezonowych, goszczących w głównej mierze grupy kolonijne, nie pasujących do profilu spółki. Dlatego też INTERFERIE zdecydowały się – zgodnie ze strategią przedstawioną inwestorom – zrezygnować z nich i wyłączyć oba ośrodki ze swojego portfela.

INTERFERIE chcą również rozbudowywać bazę hotelarską, którą uzupełniać będzie infrastruktura zabiegowa i pielęgnacyjna. Obecnie spółka dysponuje łącznie 11 obiektami zlokalizowanymi przede wszystkim na Pomorzu Zachodnim oraz w Sudetach – to w sumie 1115 pokoi, co daje jej piątą pozycję na krajowym rynku turystycznym. Po przeprowadzeniu procesu inwestycyjnego INTERFERIE planują w 2010 roku dysponować ponad 1500 pokojami i stale rozszerzać ofertę dodatkowych usług rehabilitacyjnych i SPA.

Cena wywoławcza każdego z obu oferowanych obiektów wynosi dwa miliony złotych brutto. Chętni zainteresowani udziałem w przetargu mogą przesyłać pisemne oferty do 15 listopada.

Źródło: netPR



Temat: Drożyzna, panie! (CD, DVD, VHS)
Jest to na pewno sliski temat, pomijajac nawet kwestie prawne i przepisy antypirackie (wg ktorych, wlasciciel oryginalnego CD czy DVD ma prawo zrobic kopie jedynie na wlasny uzytek, np. do odtwarzacza samochodowego czy domku letniskowego etc.).
Ja staram sie zawsze kupowac oryginaly, nie dlatego, ze podporzadkowuje sie slepo przepisom, czy dlatego, ze lezy mi na sercu los firm nagraniowych (o tym za chwile), ale po prostu dlatego, ze jestem kolekcjonerem i lubie miec plyty z dokumentacja etc. Ale uwazam takze, ze kopiowanie plyt dla przyjaciol czy nawet dla obcych osob, ktore szukaja czegos desperacko na forach dyskusyjnych jest naturalnym odruchem - na wymianie nagran, ksiazek, filmow etc. opieraja sie przeciez przyjaznie zbudowane na wspolnych pasjach. Kiedys nagrywalo sie ulubiona muzyke na tasme magnetofonowa - dzis mamy nagrywarki CD/DVD, ktore robia to szybciej i lepiej. Mamy tez internet, ale ja osobiscie nie wierze w przegrywanie muzyki powaznej z internetu - rynek jest zbyt maly.

Firmy fonograficzne maja konsumentow w nosie, co widac doskonale po cenach plyt. I nie placze nad losem wielkich firm plytowych, ktore bankrutuja, bo wiem, ze ich upadek ma niewiele wspolnego z niewinnym kopiowaniem dla przyjaciol. Mowie tu wylacznie o rynku muzyki powaznej (do ktorej zaliczam oczywiscie balet), rynku dosc specyficznym. Przemysl muzyki powaznej przejal ostatnimi laty wiele od przemylu muzyki pop, przede wszystkim model promocji nagran. Firmy zatrudniaja "gwiazdy", czasem zupelnie nieznane i wcale nie lepsze od innych artystow, tyle ze fotogeniczne, i laduja w nie miliony, by je wypromowac. Dawniej gwiazda sie po prostu stawalo poprzez wystepy na scenie, dzis gwiazde sie "robi" w studio nagraniowym i to za ciezkie pieniadze. Jest to jeden aspekt, ktory nie pozwala mi nawet na odrobine zalu, kiedy slysze, ze firma plajtuje. Plajtuje z powodu glupiej polityki finansowej.
Drugi problem nie ma niestety wiele wspolnego z rynkiem polskim. Otoz w USA istnieje potezny rynek wtorny, ktory polega na tym, ze takie sieci sklepow jak Amazon.com (i wiele innych) oferuja w sprzedazy plyty tzw. uzywane. Juz w pierwszych dniach rozpowszechniania jakiejs nowej plyty, kiedy teoretycznie plyta powinna zarobic najwiecej, w ofercie sa do nabycia jej "uzywane" siostry, za cene czasem dwukrotnie nizsza od ceny plyty nowej. Owe "uzywane" plyty wcale nie sa uzywane, tylko pochodza albo ze sprzedazy hurtowej, albo ze sprzedazy "nadwyzek produkcyjnych" (tym plytom przewierca sie dziurke w kodzie kreskowym na pudelku, zeby obnizyc ich rynkowa wartosc i zapobiec sprzedazy za pelna cene). W Stanach istnieja poza tym kluby plytowe, w ktorych plyty kupuje sie za 1/3 wartosci rynkowej, a sa to plyty nowe, czasem jedynie maja na okladce w kaciku informacje, ze zostaly wyprodukowane dla klubu na licencji udzielonej przez firme plytowa. Jesli wiec same koncerny plytowe dopuszczaja do tego, by ich wlasne plyty krazyly na rynku po cenach tak niskich w stosunku do sugerowanej ceny producenta (ktora w USA wynosi obecnie ok. 16-17 dolarow, w zaleznosci od firmy), musi sie im to chyba oplacac.
Wezmy inny przyklad. Wiele nagran, zlwaszcza na DVD, to nagrania sprzed wielu lat, ktore juz na siebie "zarobily", poniewaz byly dostepne na VHS albo sprzedawane do projekcji w TV (wspomniala o tym w miedzyczasie Joanna). Cena nowego, do tej pory nie rozpowszechnianego tytulu z jakiejs ostatniej europejskiej produkcji (np. Paquita z Opera Garnier z2003 roku) to ca. 30 dolarow, te same 30 dolarow, ktore trzeba zaplacic za "Jezioro Labedzie" z Fonteyn i Nurejewem, ktore jest na rynku od 40 lat i jest ponoc najlepiej sprzedajacym sie video baletowym w historii. Producenci narzucaja takie ceny tylko dlatego, ze DVD jako medium cieszy sie dzis duza popularnoscia, cos tak jak niegdys CD, kiedy zaczelo wchodzic na rynek.
Jak mowi Kasia, kazdy powinien sobie radzic tak, jak mu wygodnie: jeden stanie na glowie, zeby sprowadzic sobie oryginal zza granicy, inny inny przerzuci tony internetowego siana, zeby znalezc kawalek, ktory go interesuje. Jest tez TV i radio, z ktorych wciaz jeszcze mozna sciagnac wiele ciekawych rzeczy. I sa inni milosnicy baletu czy muzyki, ktorzy chetnie sie wymienienia wlasnymi zasobami. Mysle ze wlasnie to powinny brac pod uwage firmy plytowe, zanim zaczna walczyc z kopiowaniem - jestem pewna, ze taka nieformalna wymiana przynosi im mimo wszystko zyski, poniewaz napedza zainteresowanie.

Pozdrawiam, I.



Temat: Znów krzyk o plan zabudowy Wilanowa (Gazeta Wyborcza)
Park wilanowski mogą otoczyć blokowiska

Dom wielorodzinny jak duży pałac, z widokiem na królewski park i Morysin
stanie nad Jeziorkiem Wilanowskim. To pierwsza z serii inwestycji, które
otoczą rezydencję Jana III Sobieskiego

Grożą nam bloki! - łapie się za głowę Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum
Pałacu w Wilanowie. Plany inwestorów postrzega "jako apokalipsę w
przestrzeni i zamach na skarby kultury narodowej".

Nowe domy pojawią się blisko Jeziorka Wilanowskiego. - Do tej pory teren
był martwy. Nagle zaczęło się coś dziać - przyznają w wilanowskim wydziale
architektury.

Sześć metrów od brzegu

Grunty wokół Jeziorka Wilanowskiego mają kilku dużych właścicieli. Ponieważ
brakuje szczegółowego planu zagospodarowania, niebawem może się zacząć
chaotyczna zabudowa - niskie bloki, apartamentowce, domki jednorodzinne i
szeregowe, inwestycje od Sasa do lasa.

- Utraciliśmy już błonia [między skarpą warszawską a al. Wilanowską ma
powstać m.in. Miasteczko Wilanów firmy Prokom Investments - red.]. Nie
straćmy choć najbliższego otoczenia pałacu. To wspaniały teren np. na
przejażdżki konne, pikniki, wycieczki piesze i rowerowe. Nie dajmy
wszystkiego zabudować i zniszczyć osi widokowych z czasów Sobieskiego! -
apeluje dyr. Jaskanis.

Kluczową działkę przy parku z dostępem do Jeziorka Wilanowskiego i z
dojazdem od ul. Vogla wystawiły na przetarg jeszcze poprzednie władze
gminy. Grunt o powierzchni ok. 6,3 tys. m kw. kupiła firma developerska
Arche SA. Zapłaciła ponad 2 mln zł (czyli niecałe 332 zł za m kw.). Z
decyzji o warunkach zabudowy wynika, że mur czy płot nieruchomości nie może
stanąć bliżej niż 6 m od brzegu jeziora.

- Powstanie tam budynek wielorodzinny jak duży pałac, kryty dachówką, z
pewnymi elementami współczesnymi. Projekt uzgadniamy jeszcze z
konserwatorem zabytków, dlatego go nie pokażemy - usłyszeliśmy od
Władysława Grochowskiego, prezesa Arche SA.

Bez szans na łódki

- Podchody pod sprzedaż terenów nad Jeziorkiem Wilanowskim poprzednia rada
i zarząd gminy robiły kilka razy. Próbowałem to zastopować - przypomina
sobie wiceburmistrz Wilanowa Andrzej Pawłowski (wcześniej w AWS, teraz w
PO).

Sprzedaż jednego z najpiękniejszych terenów w dzielnicy w czasach
dekoniunktury, kiedy ceny nieruchomości są niskie, uważa za głupotę. - Tym
bardziej że nie było żadnej potrzeby - podkreśla. W gminnej kasie leżały
bowiem pieniądze, których poprzednie władze nie potrafiły wydać na
inwestycje. Co na to były burmistrz Wilanowa Michał Strulak, za którego
rządów finalizowano transakcję? - Zarządzanie nie polega na kreowaniu afer.
Zamiast szukać winnych, nowe władze powinny zabrać się do roboty. Pieniądze
ze sprzedaży działki nad Jeziorkiem Wilanowskim były potrzebne. Chcieliśmy
je wydać na drogi i kanalizację.

Planów tych nie zrealizowano - po zmianie ustroju Warszawy wielomilionowe
kwoty z Wilanowa zasiliły w końcu budżet miasta.

Wiceburmistrz Pawłowski uważa, że przy Jeziorku Wilanowskim (tak pięknym i
wyjątkowym miejscu) powinno powstać coś, co służyłoby wszystkim. - Np.
stanica wodna z kajakami, łódkami i kawiarnią. Jeziorko byłoby zadbane i
coś by się na nim działo - marzy.

Teraz na taki program - sport i wypoczynek dla mieszkańców Wilanowa -
przynajmniej na tym brzegu, nie ma już szans.

Dariusz Bartoszewicz





Temat: Filmotece (wypożyczalni video) grozi zamknięcie
Czy ktoś z Was w ogóle zna to miejsce?
Pozdr
Krzysiek Supera

Problemy Filmoteki, kultowej wypożyczalni wideo

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1907863.html

Filmoteka Śródmieście, wypożyczalnia specjalizująca się w polskim kinie,
może niebawem przestać istnieć. Dla studentów szkół filmowych i kinomanów
byłaby to niepowetowana strata

Tytuły na półkach nie pozostawiają wątpliwości: "Ósmy dzień tygodnia"
Aleksandra Forda, "Magnat" Filipa Bajona, "Jezioro Bodeńskie" Janusza
Zaorskiego - te filmy to rzadkość w sieciowych wypożyczalniach kaset wideo.

Filmoteka Śródmieście - Max na Śniadeckich 1 może się pochwalić blisko 3,5
tys. tytułów, z czego blisko 600 to filmy polskie. Przeważa kino ambitne.

W kolejce po "Gwiezdne wojny"

- Wielu naszych klientów to studenci szkół filmowych - opowiada Wiesława
Wierzbicka, która wraz z Barbarą Jabłkowską od dziesięciu lat prowadzi
Filmotekę Śródmieście. Obie panie są związane z wypożyczalnią od początku
lat 70.

- Filmoteka to miejsce magiczne. Pamiętam, jak w latach 80. czekało się
tutaj w kilkutygodniowej kolejce na wypożyczenie "Gwiezdnych wojen" -
wspomina pani Agata, jedna z klientek.

Choć Filmoteka jest dziś wypożyczalnią kaset wideo, jej tradycje sięgają
czasów, kiedy magnetyczny zapis dźwięku i obrazu nikomu się nie marzył. Gdy
otwierano ją w 1973 roku, można tu było wypożyczyć filmy dokumentalne i
fabularne zarejestrowane na taśmach 16 i 35 mm. Placówka działała w ramach
Państwowego Przedsiębiorstwa Rozpowszechniania Filmów (dziś podlegająca
samorządowi województwa mazowieckiego Instytucja Filmowa "Max Film", która w
Warszawie zarządza m.in. kinami Wisła, Wars, Luna i Atlantik).

Od 1987 roku, gdy został kupiony pierwszy odtwarzacz wideo, Filmoteka
stopniowo przekształcała się w wypożyczalnię kaset. Dziesięć lat temu
została sprywatyzowana, ale jej właścicielki do dziś podnajmują około
stumetrowy lokal od Instytucji Filmowej "Max Film". Ta zaś dzierżawi go od
Zarządu Domów Komunalnych.

Bez krwiożerczych zamiarów

Ostatnio interes podupadł: w Filmotece Śródmieście nie ma zagranicznych
nowości ani filmów na DVD. Właścicielki zalegają Instytucji FIlmowej "Max
Film" z opłatami za czynsz.

Miały kilka pomysłów na ratowanie Filmoteki: wprowadziły wysyłkową sprzedaż
filmów (także na miejscu można kupić kasety z perełkami przedwojennego
polskiego kina), chciały otworzyć kawiarenkę dyskusyjno-filmową, może nawet
z małą salką kinową.

- Ale za co, skoro nie stać nas nawet na nowe tytuły? Chciałyśmy przeznaczyć
część lokalu pod inną działalność, ale umowa z Zarządem Domów Komunalnych to
wyklucza - mówi Wiesława Wierzbicka. - Może Max Film chciałby tu
zainwestować? - zastanawia się.

Krzysztof Andracki, dyrektor Instytucji Filmowej "Max Film" ucina: - Te
panie chyba nie wiedzą, o czym mówią. Jeśli ktoś sobie nie radzi z
prowadzeniem interesu, to może powinien z niego zrezygnować? Zwłaszcza że
Filmoteka jest nam winna za czynsz z kilku miesięcy.

- Czy zamknięcie tej wypożyczalni byłoby dla państwa stratą? -pytamy.

- A dlaczego miałoby nią być? W tym lokalu musi być prowadzona działalność
związana z profilem naszej instytucji. Ale jest obojętne, czy będzie to
działalność właścicielek Filmoteki, czy kogoś innego - mówi dyrektor
Andracki. - Proszę mnie nie posądzać o krwiożercze zamiary, ale ja zarządzam
majątkiem publicznym i nie będę wspierał prywatnych przedsiębiorców -
dodaje.





Temat: Warszawscy developerzy mnie powalają
http://www.oferty.net/artykul/?idartykulu=211&PHPSESSID=c9be7fe67865d...
31ce9b9757ae

Powstaje nowe miasto na Starym Mokotowie - Marina Mokotów
W prestiżowej części starego Mokotowa, u zbiegu ulic Racławickiej oraz
Żwirki i Wigury, rozpoczyna się budowa największej w ostatnich latach w
Warszawie inwestycji mieszkaniowej. Na 22 hektarach terenów parkowych, wokół
malowniczego jeziora, ma powstać osiedle kameralnych budynków mieszkalnych
pod nazwa Marina Mokotów. Część osiedla przeznaczona jest także pod budowę
domów jednorodzinnych. W sumie powstanie ponad 1500 mieszkań i apartamentów
oraz 70 domów, w których łącznie może zamieszkać nawet 5 tys. osób.
Inwestycję realizuje powołana specjalnie w tym celu przez Dom Development
S.A. i PKO Inwestycje spółka Fort Mokotów. Po raz pierwszy w finansowanie
inwestycji mieszkaniowej w Polsce włączył się Europejski Bank Odbudowy i
Rozwoju.

Marina Mokotów - to zupełnie nieporównywalna oferta na rynku mieszkaniowym -
uważa Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. Duża, niezabudowana
przestrzeń pozwoliła na przyjęcie koncepcji miasta-parku. Myśl
urbanistyczna, rozmach, a także lokalizacja nadają temu projektowi skalę i
wagę niespotykaną od co najmniej 50 lat. Tak jak Saska Kępa czy Żoliborz
Oficerski - Marina Mokotów na trwałe wpiszę się w listę najbardziej
prestiżowych miejsc Warszawy. Budujemy najlepszy adres w mieście! - zapewnia
Jarosław Szanajca.

<ciach

 Projektowane mieszkania i apartamenty maja zróżnicowaną powierzchnię od 40
do ponad 200 metrów kwadratowych. Banki PKO BP i Bank Ochrony Środowiska
S.A. uruchomiły dla klientów Mariny Mokotów specjalne programy finansowe, a
także nowy program kredytów hipotecznych dla osób inwestujących w
nieruchomości. Prezesi firm uważają, że Marina Mokotów to nie tylko
wspaniałe miejsce do życia, ale także doskonałe miejsce do inwestowania,
zwłaszcza w przededniu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i ożywienia
na rynku nieruchomości.

Aż 60% powierzchni Mariny Mokotów to parki i miejsca spacerowe. Jednocześnie
 położenie Mariny Mokotów u zbiegu ulic Racławickiej oraz Żwirki i Wigury
sprawia, że praktycznie w zasięgu ręki są ważne trasy komunikacyjne, domy
handlowe, czy miejsca rekreacji i rozrywki. Jacek Skrzyński - prezes spółki
Fort Mokotów, realizującej inwestycje dodaje:
Z pewnością jednym z najważniejszych atutów Mariny Mokotów jest jej
lokalizacja. O tym jak można odpocząć od zgiełku miasta pozostając zarazem w
jego centrum, można się przekonać odwiedzając czynne biuro sprzedaży na
terenie inwestycji przy ul. Racławickiej.

<ciach
DOSYĆ

Od kiedy róg Racławickiej i Żwirek to Stary Mokotów? Zawsze myślałem, że to
prawie granica Mokotowa z Ochotą a osiedle to Wyględów... no ale developer
wie lepiej... bo co? Stary Mokotów lepiej się sprzeda
Aaaaaaa... no i zapomnieli dodać, że ich trendowe osiedle wyrasta przy
torach kolejowych i linii wysokiego napięcia...
Po prostu trendy ;-)
"...ważne trasy komunikacyjne, domy handlowe, czy miejsca rekreacji i
rozrywki" Gdzie? Oprócz Żwirek trudno jednopasmową Racławicką stojącą
permanentnie w każdą stronę nazwać trasą komunikacyjną...
A co do reszty... no jeśli Racławicka róg Żwirek jest na Starym Mokotowie to
może rzeczywiście domy handlowe i miejsca rozrywki są tuż tuż... :-D
Co za KIT!

Pzdr
Kamilus





Temat: Małobądz
Może nie jesteśmy w jego 100 zasięgu ale warto nie tylko o nim wspomnieć.

CYTUJE:Małobądz
Pierwsze historyczne informacje o Małobądzu, jako wsi pochodzą z roku 1326, jednak dopiero z dokumentu sprzedaży księstwa siewierskiego przez książąt cieszyńskich – biskupowi krakowskiemu Zbigniewowi Oleśnickiemu (1443) wiemy coś pewnego. Małobądz był dość bogatą wsią, pierwotnie jej tereny rozpościerały się wzdłuż prawego brzegu Czarnej Przemszy na długości ok. 5 km. W 1455 r. wieś została spalona przez bandę rozbójniczą Jurgi Stosa. Także w 1655 r. podczas potopu szwedzkiego Małobądz znacznie ucierpiał. Pomimo formalnej przynależności do księstwa siewierskiego Małobądz pozostał własnością rycerską i przynależał do parafii św. Trójcy w Będzinie. Właścicielami byli m.in. bliscy współpracownicy Jagiellonów: Stefan Pogórski i Mikołaj Kornicz Siestrzeniec, a także rodziny Ujejskich, Siemuńskich, Grotkowskich, Rogojskich i Sadowskich. Od 1645 właścicielami Małobądza stają się Mieroszewscy. Wkrótce rodzina ta lokowała na gruntach małobądzkich nową wieś Gzichów, która wobec budowy tam okazałego dworu z czasem usamodzielnia się i przejęła wszelkie czynności urzędowe (w 1867 stając się siedzibą wójta, który swoimi uprawnienia objął również teren Małobądza). Mieszkańcy wsi utrzymywali się głównie z uprawy roli i rybołówstwa. W Małobądzu działał też młyn, karczma i dom zajazdowy. Do dużych zniszczeń w infrastrukturze miejscowości doszło w 1736 r., kiedy Małobądz uległ olbrzymiej powodzi. Dzięki staraniom Mieroszewskich wieś została szybko odbudowana. W 1795 r. Małobądz liczył 202 mieszkańców, zaś w 1852 r. liczył 35 domów i 277 mieszkańców.

Miejscowość przez całą swoją historię związana z pobliskim Będzinem. Nazwa tłumaczy się prawdopodobnie "Mały Będzin"[potrzebne źródło]. Inną hipotezą jest pochodzenie nazwy miejscowości od zachowanego również w nazwie Małobądza w pow. olkuskim staropolskiego imienia męskiego Małobąd[1]. W ciągu wieków używane były również nazwy: Małobancz, Małobandz, Małobąd[potrzebne źródło].
Zabudowa dzielnicy składa się głównie z domków jednorodzinnych, chociaż w północnej części dzielnicy na wzgórzach powstało w latach 1960-1985 dużej wielkości osiedle mieszkaniowe (osiedle im. PPR, dziś Syberka). Osiedle to zamieszkuje 20 tys. mieszkańców. Nazwa związana jest z XIX-wiecznymi zsyłkami polskich patriotów przez władze carskie (do tych tradycji nawiązuje miejscowa parafia, tworząc jedyne w Polsce Sanktuarium Golgoty Wschodu). Wzgórze na którym znajduje się osiedle zaczęto zasiedlać dopiero po II wojnie światowej. Na terenie obecnego osiedla istniała tu w XIX w. niewielka kopalnia, w wyrobiskach której w okresie międzywojennym urządzono strzelnicę 23 pułku artylerii lekkiej z Będzina.
Na gruntach dzielnicy w latach 1978-88 wybudowano nowoczesny szpital górniczy - obecnie Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. W latach 90. XX wieku na wniosek radnych Będzina za zgodą Rady Miasta Sosnowca premier podpisał zamianę gruntów, na których stoi szpital. Będzin otrzymał teren przy oczyszczalni ścieków a Szpital Wojewódzki bez drogi dojazdowej znalazł się w Sosnowcu )pl. Medyków, przystanek autobusowy pozostał w Będzinie). W wyniku tych zmian Będzin zmniejszył swoją powierzchnię o 6 ha (0,06 km²) na rzecz Sosnowca.
Małobądz – dzielnica Będzina położona w południowo-zachodniej części miasta.

Osiedle 27 Stycznia
Osiedle Górki Małobądzkie
Pierwotny charakter dzielnicy został niestety zniszczony poprzez regulacje rzeki Czarnej Przemszy w okresie II wojny światowej i w latach pięćdziesiątych XX w. Na wysokości Małobądza rzeka dość szeroko rozlewała swoje wody, tworząc dość dużej wielkości jezioro. Drugą poważną zmianą ingerującą w historyczny układ dzielnicy była budowa w latach siedemdziesiątych XX w. trasy szybkiego ruchu w kierunku Sosnowca.

W 1913 r. rozpoczęto budowę olbrzymiej, jak na tamte czasy elektrowni okręgowej, która do dziś jest prężnie rozwijającym się przedsiębiorstwem. Dwa lata później (1915 r.) Małobądz został przyłączony do Będzina jako jedna z jego dzielnic.
http://www.organista.xt.pl/?art=Ma%C5%82ob%C4%85dz



Temat: Opowiadanie o Przyjaciółkach i magii by Abi
Mam nadzieję że moje opowiadanie wam się spodoba . To opowiadanie ma 2 części. Niedawno zaczęłam pisać 1 część. Narazie dam tutaj 1 rozdział .

Rozdział 1. Spotkanie dziewczyn.
Były sobie 4 dziewczyny, które były przyjaciółkami. Chodziły razem do 5 klasy i mieszkały na tym samym osiedlu. Nazywały się one: Ania, Karolina, Monika i Magda.
Pewnego dnia gdy szły ze szkoły i rozmawiały o wycieczce, która miała odbyć się za 2 dni, zatrzymały się przy dość ładnym domku, przy którym jeszcze nie dawno wisiała tabliczka: ,,Na sprzedaż''. Na schodach tego domu siedziała dziewczyna w wieku przyjaciółek.
-Hej, czemu nie chodzisz do szkoły?-zapytała dziewczynę Magda.
-Hej. Dopiero wczoraj się wprowadziłam.-odpowiedziała dziewczyna.
-A jak masz na imię?
-Iza a ty?
-Ja mam na imię Magda, moja najlepsza przyjaciółka to Monika, to ta z brązowymi włosami, Ania to ta co ma jasny blond włosy, a Karolina to ta co ma włosy ciemny blond.-Magda zaczęła przedstawiać dziewczyny.
Potem zaczęły rozmawiać o swoich zainteresowaniach. Iza interesowała się muzyką i modą, Ania psami i malowaniem, Karolina modą i kotami, Monika sportem i modą, Magda modą i przyrodą. Iza dołączyła do grupy przyjaciółek. Umówiła się z resztą dziewczyn o 16 na placu gdzie bawiły się dzieciaki, a nastolatki gadały o różnych rzeczach.
Właśnie wróciła mama Izy.
-Zapisałam cię do 5a. Mam nadzieję że znajdziesz sobie tam koleżanki.
-Już mam!-powiedziała radośnie Iza. - Spotkałam je gdy wracały ze szkoły.
Iza aż do 16 godziny grała na komputerze w swoją ulubioną grę The Sims 2 i poszła na spotkanie. Przyjaciółki już tam były.
-Jedziesz na wycieczkę? - spytała Ania.
-Tak jadę. To jest wycieczka nad jezioro - odpowiedziała Iza.
-Napewno będzie fajnie. Wybierzemy 5-osobowy pokój - powiedziała Karolina.
-A są takie? - zdziwiła się Iza.
-No pewnie że są! - krzyknęły chórem Ania, Karolina, Monika i Magda.
Nagle na boisko wpadł biały kot Karoli. Dziewczyny zaczęły go głaskać.
-Nazywa się Pchełka, znalazłam ją na biedną na chodniku jakiś czas temu.-powiedziała Karolina.
-Ma ładne imię-odpowiedziała Iza i pogłaskała kotka. Zaczęły się z nim bawić. Gdy zrobiło się późno, dziewczyny musiały już iść.
-Iza masz GG?-spytała Monika.
-Tak mam.
I podała numer.
Wróciły do domu i włączyły komputery. Od razu zaczęły rozmowę w piątkę. O 22:00 każda z dziewczyn poszła spać.
Rano o 8:00 Iza po raz pierwszy pojawiła się w szkole. Bardzo jej się tam podobało. Gdy wróciła, spakowała rzeczy na wycieczkę i włączyła komputer, by pogadać na GG z Anią, którą najbardziej polubiła z grupy przyjaciółek.
Monika i Magda w tym czasie chodziły po sklepach, a Karola bawiła się ze swoim kotem.
-Jak myślisz, to dobry strój na wycieczkę? - spytała Magdę Monika i pokazała jej komplet bluzki i spodni.
-No pewnie, a ta bluzka i ta spódnica?
-Są ładne. Chodźmy do kasy!
Podeszły do kasy. Magda zapłaciła 42zł, a Monika 43zł. Potem razem u Moniki zapakowały rzeczy na wycieczkę.
Karola zapakowała różne rzeczy do plecaka, Monika i Magda mnóstwo ciuchów i kosmetyków, Ania zabrała na wycieczkę dużo gier, a Iza czasopisma, które uwielbiała czytać.
Potem znów poszły spać, śniły o tym, jak będzie na wycieczce i jakie przygody je spotkają.

CO BĘDZIE W NASTĘPNYM ROZDZIALE?
-dziewczyny pojadą na wycieczkę
-iza znajdzie piękny pierścionek
-plażę na wycieczce zaatakuje potwór .




Temat: Kornel Makuszyński - "Szatan z siódmej klasy"
Streszczenie

Adam Cisowski ma siedemnaście lat i jest uczniem siódmej klasy w Warszawskim gimnazjum. Poznajemy go na lekcjach historii, którą prowadzi profesor Gąsowski pod koniec roku szkolnego. Profesor Gąsowski jest dumny, że ma lekcje z tak dobrymi uczniami. Gdy brał jakiegoś ucznia do odpowiedzi to zawsze odpowiadał bardzo dobrze, ale tego dnia uczniowie wywołani nie byli przogotowani do lekcji. Profesor Gąsowski jest bardzo zdziwiony i nie może w to uwierzyć. Adaś przyjmuje winę za nieprzygotowanie uczniów przyjmuje na siebie.

Wytłumaczył profesorowi, że znalazł system według którego odpytuje profesor uczniów. Przyznaje, że to rozszyfrował już dawno i ogłosił ją w klasie. Dzięki temu każdy uczeń wiedział kiedy będzie pytany, a w tym dniu profesor się pomylił i wybrał nie tych uczniów. Profesor postanawia udowodnić Adamowi, że jego odkrycie było przypadkowe i zaproponuje mu zakład. Adam ma przewidzieć. Kogo profesor zapyta na następnej lekcji. I tym razem chłopiec przechytrzył profesora.

Adam Cisowski rozwiązuje równierz zagadkę kradzieży pióra wiecznego. Domyśla się, że zabrał go jego kolega Burski, gdyż zauważa poprawę jago pisma. Talent Adama potwierdza również historia chłopca, ktory prowadził spółdzielnię uczniowską. Gdy wykonano bilans brakowało dużej sumy pieniędzy. Rachunki i księgi sprawdzało dużo osób. Nikt nie znalazł błędu, więc zwrócono się o pomoc Adasia. Udaje mu się zanaleść błąd, którym okazała się nitka, która przykleiła się i zmieniła cyfrę.

Profesor widząc zdolności swojego ucznia postanawia poprosić go opomoc w rozwikłaniu zagadki, która dręczy jego brata. W starym domu matematyka, Iwa Gąsowskiego, pojawił się dziwny Francuz. Chciał on kupić posiadłość. Brat profesora nie zgodził się na sprzedaż. Od tego czasu rodzinę Gąsowskich okradziono już dwa razy. Za każdym razem kradziono drzwi. W związku z tym profesor prosi Adasia, aby pojechał razem z nim do Bejgoły. Na początku chłopiec ma wątpliwości, ale po poznaniu bratanicy profesora, Wandy, rozwiewają się one.

Po przyjeździe do Bejgoły Adam poznaje rodzinę profesora Gąsowskiego i od razy zabiera się do obejrzenia domu i okolicy. Rozpytuje domowników o okolice, sąsiadów i ostatnie wydarzenia. Podczas spaceru po parku Wanda i Adam zauważają skradający się cień. Jakiś człowiek obserwuje dom z ukrycia. Adam postanawia go schwytać. Zostaje jednak ogłuszony. Gdy tylko poczuł się lepiej Adam postanawia poznać historię domu. W tym celu organizuje wyprawę na strych. Na strychu, w kufrze znajdują stare księgi. Jedną z nich jest pamiętnik księdza Jana Koszyczka.

Opisana w nim jest historia francuskiego oficera armii napoleońskiej i jego adiutanta. Następnego dnia w domu Gąsowskich zjawia się podejrzany malarz. Nie zna się na sztuce i interesują go tylko drzwi. Grozi Adasiowi i kradnie pamiętnik księdza.Adam postanawia udawać, że wyjeżdża z Bejgoły. Chce rozejrzeć się po okolicy. Przypadkiem trafia do domu pani Niemczewskiej. Jej córkę poproszono o przetłumaczenie listu pisanego starą francuszczyzną. Adam wykonuje za nią tłumaczenie. Okazuje się, że autorem listu jest ten sam francuski oficer. Treść listu jest bardzo ciekawa. Osobą, która przyszła po list jest podejrzany malarz. Adaś śledzi go i trafia do jego kryjówki.

Okazuje się, że malarz ma wspólników. Adaś zostaje przez nich schwytany i zamknięty w piwnicy. Tam poznaje francuza, który chciał kupić dom w Bejgole. W nocy jest ulewa i woda zalewa piwnicę. Adasiowi udaje się wezwać na pomoc obozujących nad jeziorem harcerzy. Okazuje się, że są to jego szkolni koledzy. Zanoszą chorego Francuza do księdza. Ksiądz opowiada im o tym, że kiedyś do kościoła przyniesiono rannego na drzwiach. Drzwi te wyjęto z małego domku w Bejgole. Wykorzystano je potem jako w szkółce. Adam znajduje na drzwiach ukryty napis-polecenie.

Razem z kolegami i profesorem Adam przygotowuje zasadzkę na bandytów. Udają, że odnaleźli skarb. Bandyci zabierają im skrzynię i uciekają. W tym czasie Adaś wyjaśnia zebranym rozwiązanie zagadki i znajduje skarb francuskiego oficera.




Temat: Ceasel
Ceasel

Waluta: Snyty
1 snyt- 100 ovnów (ovn)
Położenie:
najbardziej na wschód wysunięty kraj, dosyć szeroki i zajmujący ogromny obszar.
Stolica:
Ceasel jest zbyt rozległym krajem, by posiadać jedną stolicę, gdyż trudno byłoby nim zarządzać. Zamiast tego posiada wiele większych miast, które są najważniejszymi ośrodkami administracyjnymi, oraz także rozwoju kultury.
Język:
Mieszanina różnych języków i ich dialektów. Znajduje się tu jeden z największych węzłów handlowych.
Ustrój:
Monarchia konstytucyjna.
Korona jest dziedziczna, władca nazywany jest Namiestnikiem. Posiada częściowo władzę ustawodawczą oraz pełnię wykonawczej. Oprócz tego organem prawnym jest senat, składający się z 50 członków, wybieranych spośród najbardziej wpływowych rodzin (najczęściej kupieckich). To senat ustala dokładne prawo, jednak stara się mocno nie ingerować w już istniejące.
Poszczególnymi miastami- stolicami zarządzają najbardziej zaufani ludzie, którzy podlegają Namiestnikowi i Senatowi. Nazywa się ich Edalami
Władca posiada również rolę reprezentacyjną.
Klimat:
Umiarkowany morski. Zimy są łagodne i raczej deszczowe, lata natomiast ciepłe, lecz nie gorące. Opady są stosunkowo duże, największe na wybrzeżu. Amplitudy roczne są niewielkie, gdyż wynoszą jedynie 5-6 st. C
Warunki Naturalne:
Ceasel ma bardzo szeroki dostęp do oceanu, zarówno ze strony wschodniej i zachodniej. Góry znajdują się jedynie w centrum kraju. Kraj posiada bogaty system rzeczny oraz dużo rozległych jezior. Lasy zajmują jedynie niewielki procent powierzchni i bardzo szybko kurczą się z powodu potrzeb rynkowych i gospodarczych. Na terenie kraju znajduje się dużo nieużytków, lecz stopniowo zaczynają być wykorzystywane pod uprawę roli.
Surowce Mineralne:
Niewielka baza surowcowa, głównie żelazo oraz kamienie wykorzystywane do budowy domów. Eksploatuje się również glinę oraz piasek, także muł rzeczny, stanowiący idealny nawóz.
Przemysł:
W każdym, nawet najmniejszym miasteczku znajduje się kuźnia, co zwiększa i tak ogromne zapotrzebowanie rynku na metale. Sprzęty gospodarcze oraz broń są wspaniale wykonane i niezwykle trwałe (sekret tutejszych mistrzów kowalskich). Na wielu z nich, przeznaczonych najczęściej na sprzedaż, wytłacza się godło kraju oraz nazwę miasta, w którym dana rzecz została wykonana.
Rolnictwo:
Dużą część gospodarki zajmuje rybactwo i rybołówstwo, a morskie stworzenia stanowią podstawę żywieniową mieszkańców kraju. Ogromne tereny są przeznaczone na sady oraz pola uprawne, których zadaniem jest wyżywienie stale rosnącej liczby mieszkańców. Najczęściej uprawianymi roślinami są: pszenica, żyto, rzepa etc..
W rolnictwie dominującą rolę odgrywa hodowla bydła, drobiu a także trzody. Na górskich halach pasą się owce.
Handel:
Głównymi produktami eksportowymi są różnego rodzaju sprzęty gospodarcze, kamień, futra i tkaniny. Importuje się jedzenie, głównie zboża, także broń. W ogromnych ilościach kupowane jest drewno.
Religia:
Mieszanka religijna, niespotykana w żadnym innym kraju. W większych miastach znajduje się kilka, do kilkunastu świątyń różnych bogów. Religia pozwala na identyfikowanie się poszczególnych nacji i ras. Jest dowolna, jednak duży nacisk kładzie się na czczenie Kreista, który jest patronem kraju i ma łączyć wszystkich mieszkańców Ceasel.
Godło:
Ryś zwrócony w prawo na ciemnozielonym tle.
Flaga:
Przekątna (zaczynająca się u góry po lewej) koloru białego. Góra na czarno, dół na zielono.





Temat: Michael Jackson - historia Neverlandu
No to uważamy jednogłośnie, ze wszyscy chcą xD

Nazywam się Michael Jackson, jestem piosenkarzem. Czasem przedstawiam się jako Król Popu, jak mówią fani i ludzie, którzy mnie szanują. Ale dosyć o mnie, opowiem wam o Neverlandzie.
Pewnego dnia przyjechałem z Paulem McCartney'em do miasteczka rekreacyjnego ,,Syncamore Ranch", gdzie obecnie jest Neverland. Mieliśmy tam nagrać teledysk do piosenki ,,Say Say Say". Była ze mną również siostra, La Toya. Najpierw pozwiedzaliśmy miasteczko (a było na co patrzeć) i zrobiliśmy, co trzeba. Ranczo to bardzo mi się podobało, więc po ostatnich zdjęciach powiedziałem do La Toy'i:
- Syncamore Ranch jest takie cudowne... Chciałbym je kupić, gdyby była taka możliwość.
- Pewnie mógłbyś. - złapała mnie za ramię. - Wystarczy, że pójdziesz do właściciela i zapytasz.
- Sprzedałby mi? - niedowierzałem siostrze.
- Jeśli cię stać. - zaśmiała się. - Jeśli tak ci się podoba, kupuj.
- Dzięki. - uśmiechnąłem się - Jedźmy do domu.
Jednak na ten czas nie myślałem o podpisaniu umowy Kupna/Sprzedaży. Wolałem przemyśleć dokładnie plusy i minusy takiego nabytku. Całą drogę rozmawiałem z Paulem i innymi o tym, jak piękne byłoby życie w czymś takim. Od tamtej pory dałem sobie spokój z marzeniami. Jednak po kilku latach, 13 marca 1988 roku mogłem zrealizować swoje marzenie. Podpisałem umowę, przy okazji zakupiłem pobliskie tereny. Na jednej z działek stał przepiękny dom z 25 pokojami. Za wszystko zapłaciłem łącznie 28.000.000$. A opłacało się - stworzyłem to, co chciałem. Połączyłem wszystko w całość i nadałem nazwę ,,Neverland Valley Ranch". 100.000.000$ poszło jeszcze na upiększenie ranczo. Na otwarcie przyszło sporo ludzi, nawet przy wejściu ich nie policzono.
U bram rancza czekały na gości powozy konne, które wiozły ich do samego centrum posiadłości. Z tamtąd słychać już klasyczną muzykę z karuzeli, na której kochałem jeździć. Potem prowadziłem wszystkich do domków dla gości. Stały one między drzewami, w pobliżu jeziora. Stworzone były z myślą o ,,zwykłych", jak i niepełnosprawnych gościach odwiedzających Neverland. Z tamtąd udali się do mojej głownej rezydencji, gdzie zostanie pokazany tylko pokój dzienny, korytarz i kuchnia. Potem poszliśmy do kino-teatru, również dostosowanego do potrzeb wszystkich gości (ustawione tam były łóżka dla obłożnie chorych). W pomieszczeniu tym zarówno mali, jak i duzi goście mogli obejrzeć to, co ja - i miliony amerykańskich dzieci - kochałem najbardziej: kreskówki Disney'a, baśnie, thrillery, horrory i filmy s-f. Gdy nudziło im się oglądanie, przechodziliśmy do dwukondygnacyjnej sali gier komputerowych. Tam goście znajdowali wszystko, co tylko chcieli, wśród nich były urządzenia do wirtualnej rzeczywistości. Bardzo duża część gości szalała za tymi rzeczami. Nieliczni - ale byli tacy - goście mogli obejrzeć praktycznie niedostępny dla nikogo, prócz mnie, azyl. Był to podziemny schron stworzony z myślą o atakach terrorystycznych czy nawet III wojnie światowej... Nigdy nie wiadomo, czego się teraz spodziewać. Następnie wszyscy - już na zewnątrz - wsiedliśmy do kolejki, która wiozła nas po całym terenie. Miło było patrzeć na zachwyconych gości, a to, co tam było, przechodziło oczekiwania nawet najbardziej szalonych...

Co tam było? CDN




Temat: Impreza z motywem przewodnim - koleja po Polsce
Witam i odpowiadam na apel.
Proponuje Stargard Szczeciński jako takie miasto, bo myśle, że wpełni odpowiada
Pana zapotrzebowaniom.Dlaczego? Otóż znaczący węzeł kolejowy, dworzec przez
który przewija się wielu podróżnych jadących w różnych kierunkach.Na dworcu
jest pomnik- parowóz Pt 47-14, przy ustawianiu tam którego miałem swój
współudział. Dodam,że jest w gronie kilkunastu dworców w kraju, które nie są na
sprzedaż ( w tym gronie są także z Zachodniomorskiego -Szczecin Gł.(tylko ten
jeden) oraz takie jak Wrocław gł, Poznań, Warszawa Wschodnia, Centralna
itp.).Miasto jest ciekawe, ma wspaniałą historię i tę średniowieczną i tę
powojenną, szczególnie kolejową.Dam linka do strony o historii miasta i jego
zabytkach, a nie musze chwalić,że są liczne, cenne i wspaniałe.Daję link:
http://www.cit.stargard.com.pl/
Teraz ekologia. Jest na wysokim poziomie. Szczególnie realizowany plan
likwidacji przydomowych kotłowni węglowych na rzecz podłaczenia do węzła
miejskiego PEC. Budowa ciepłowni geotermalnej na potrzeby ogrzewania wody w
mieście.Dodam,ze jest to goraca solanka o właściwościach leczniczych. Głębinowe
ujęcie wody pitnejdla miasta- tak tak, w rurach do domów płynie woda
mineralna ;-).Rekultywacja terenów po byłym rosyjskim lotnisku w Stargardzie-
Kluczewie. Ochrona rzeki Iny i jeziora miedwie a także próba stworzenia parku
Krajobrazowego Doliny Krąpieli.( to wszystko w mieście) oraz wiele innych.
Podaję link do urzedu miejskiego, prosze rozmawiać z wydziałem promocji miasta,
oni bardzo chętnie korzystają z wszelkiej możliwości przedstawienia miasta
zainteresowanym stroną.
http://www.stargard.pl/
Z mojej strony było by na tyle, dodam,ze jest jeszcze wiele ciekawych
możliwości miasta, jak chocby ratunek kolejki wąskotorowej, kompletny plan
zagospodarowania przestrzennego uwzględanijący wszystkie dziedziny, czy plan
nitek komunikacyjnych. W niedalekiej przyszłości, w ciągu 2 lat ma powstać
obwodnica miejska na drodze S-10, dwujezdniowa o parametrach drogi expressowej
z węzłami drogowymi.Jeżeli Pana zainteresowałem tym krótkim sprawozdaniem, to
bardzo się cieszę i proszę o informację z postępów. Dziękuje i pozdrawiam.
Dodam,ze osobiście jestem tylko MK oraz Miłośnikiem mojego miasta i nie mam w
tym celu politycznego ani finansowego.


Szacunek,

moja ukochana dostala za zadanie przygotowac program imprezy, ktora bedzie
sie odbywala za granica na duzych miedzynarodowych targach a organizatorzy
wybrali Polske jako gospodarza bankietu. Tradycyjnie lezac i rozmyslajac w
wannie zaproponowalem jej jako temat przewodni imprezy - podroz koleja po
Polsce (nie mylic z www.pkpp.rail.pl ;-). No bo w koncu co innego moze
przyjsc do glowy MK...

A teraz prosba.

Czy moglibyscie mi pomoc i zaproponowac jakie stacje moglby ten wirtualny
pociag odwiedzic w czasie wieczoru? Mysle o co najmniej osmiu, bo wieczor
jest zaplanowany na 4 godziny i co pol godziny mogloby sie wydarzac cos
ciekawego zwiazanego z jakas czescia naszego kraju. Idealnie by bylo, gdyby
w jakims stopniu nawiazywalo to do charakteru ekologicznego targow. Impreza
jest przewidziana na 2000 osob a ja postawilem sobie za punkt honoru
pokazanie i ciekawych miejsc w Polsce i rownoczesnie wypromowanie kolei jako
srodka poruszania sie dla turystow.

Moze poza miejscami od razu propozycje jakichs dzialan artystycznych -
scenek rodzajowych, gadzetow, ktore moznaby rozdawac albo konkursow dla
zebranych? I tez koniecznie co mogloby sie dziac w tle przez caly wieczor?
Muzyka? Filmy?

Nie chcialbym zadnej martyrologii ani oklepanych tematow typu Wafel czy inny
Pajac Kultury ;-)))) bo publika sie nam znudzi. Raczej cos swiadczacego o
nowoczesnosci Polski albo moze cos a propos ekologii albo zrownowazonego
rozwoju?

Pomozecie, bo termin juz w pazdzierniku?

--
wIC

IC Forum i gielda biletow
http://www.ic.rail.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





Temat: Nowy, nowy dział...?
Tak, ja topic jako taki widziałem wcześniej, czekałem na opinię innych tylko, tak więc odpowiedzi udzielę tutaj - zawsze to więcej osób będzie mogło zgłosić swoje zastrzeżenia.

Od początku więc:

[cytat](...)wchodzi do "jarmarku" w dział (umownie) xięgi i pisze(...)[/cytat]
Powyższy fragment sugeruje (przynajmniej ja to tak rozumiem), że ów jarmark/bazar/whatever miałby być działem w rozumieniu szerszym, znaczy miałoby to być coś takiego jak na przykład 'Xsięgi Rozmaitości', i dopiero w ramach tego subdziały np. 'Książki' (analogicznie do na przykład 'Wokół nas...'). Jeśli mam być szczery, to jest to moim zdaniem straszne rozdrobnienie, zupełnie niepotrzebne. Zupełnie wystarczyłoby zrobienie z 'Jarmarku' (tak to będę nazywał, bo to pierwszy pomysł, oczywiście samo określenie jest póki co umowne) działu w ramach 'Xsiąg Rozmaitości'. Teraz też są dwie opcje - albo bezpośrednio tutaj konkretne topici, albo subdziały (na zasadzie takiej, że pokazywałyby się tak, jak teraz tematy). Drugie rozwiązanie jest niemożliwe technicznie (póki co... też bym już wolał nowy silnik, ale trzeba czekać), poza tym to również wprowadza rozdrobnienie. Pozostaje więc opcja pierwsza.

[cytat]Chodzi dokładnie o stworzenie działu, do którego każdy elixirowicz będzie mógł zajrzeć, gdy będzie w potrzebie. (...) można tworzyć różne kategorie-od podręczników RPG po ubrania[/cytat]
Temat 'kategorii' poruszyłem wyżej, chodzi mi o co innego - o ewentualny zakres działalności. Czy ograniczony do szeroko pojętej tematyki serwisu (podręczniki RPG, fantastyka i tak dalej), czy też ogólnie białe kruki (tematyka dowolna - tak podręczniki akademickie jak zapis z pierwszego konceru grupy X, choćby wykonywali... no nie, bo to moje gusta, ale niezależnie od tego co wykonywali). Poza tym czy chodziłoby o fizyczne znajdowanie jakichś rzeczy, czy też byłoby to pośredniczenie w nawiązywaniu kontaktów ('Szukam taniego domku na dwa tygodnie, okolice jeziora XYZ. Ma ktoś tam znajomych?') oraz pomocy bardziej umysłowej ('Mam takie zadanie do rozwiązanie: <zadanie>, i zupełnie nie wiem jak to ugryźć. Jest może ktoś kto się na tym zna?')

Do następnego pytania nie mam konkretnego cytatu, a całości przecięż wklejał nie będę. Chodzi o to, czy byłoby to tylko 'szukam, nie umiem, oczekuję pomocy', czy też 'mam na sprzedaż, mogę pomóc, mam kontakt z'. czyli ogólniej rzecz ujmując czy byłoby to wystawianie ofert pomocy, czy reagowanie na prośby innych?

A teraz ogólnie co do obaw o bałagan - tak, sam też takowe mam. Jest to jednak problem wtórny, bardziej mnie interesuje, czy ktoś by tam pisał nie tylko szukając pomocy, ale także chcąc jej udzielić. Jeśli coś by się działo, to zgłoszenie na moderatora już jest, więc w razie czego zapanować nad tym można.

Tak czy inaczej problem ciekawy, dzisiaj ma być zebranie redakcji, i jeśli się nie zrobi takie... zamieszanie jak na poprzednim to problem jak najbardziej warto będzie przedyskutować. A ja póki co prosiłbym o reakcję na moją odpowiedź, żebym i ja wiedział na czym stoję.



Temat: Nieruchomość
Dom na weekend
Jolanta Nowak, Metro
2008-05-19, ostatnia aktualizacja 2008-05-19 11:00
link: http://dom.gazeta.pl/nier...0.html?skad=rss

Polacy kupują tańsze działki rolne i mieszkają jak się da. Rolę wakacyjnej przystani grają namioty, kontenery, przyczepy kempingowe i domki na balach. Klienci z kasą kupują hacjendy od dewelopera.

Na Mazurach wypoczywają głównie mieszkańcy Olsztyna i Warszawy, w Kotlinie Kłodzkiej - wrocławianie, poznaniacy, opolanie i katowiczanie, nad morzem - mieszkańcy Trójmiasta, Poznanie i stolicy. Coraz częściej nie wynajmują kwater, bo mają własne działki rekreacyjne. Od dwóch lat Polakom rośnie apetyt na własny grunt. A terenów - z dobrym dojazdem - nie jest tak dużo.

Działki na Mazurach idą pocztą pantoflową

- Kiedy Kowalski z Warszawy kupi działkę, wiem, że rozpoczyna się gorący okres. Zaczynają dzwonić jego znajomi. Pytają o działki w sąsiedztwie. Żadna reklama nie dorówna marketingowi szeptanemu - mówi pan Janusz, który zajmuje się sprzedażą mazurskich terenów. - Przyjezdni lubią wiedzieć kogo mają za sąsiada. A to zabiorą się jednym samochodem, zrobią razem grila. Jak jedna rodzina nie jedzie na weekend, to druga zajrzy na ich działkę. Podleje coś, skosi, zobaczy czy nikt niczego nie zniszczył. To się sprawdza tylko kiedy ludzie się przyjaźnią. Ostatnio zadzwonił do mnie załamany kupiec. Okazało się, że wredny sąsiad z bloku kupił sobie obok niego teren wypoczynkowy - opowiada.

Mieszkańcy miast poszukują domu letniskowego w niedalekiej okolicy od miejsca zamieszkania, które znają, gdzie bywali na wakacjach lub odwiedzali znajomych. - Przeważnie poszukują działek o powierzchni około 1000 m.kw. z możliwością zabudowy całorocznej - opowiada. Rozrzut cenowy jest ogromny od 10 zł za m.kw. - gdzieś daleko od jeziora i w kiepskiej lokalizacji aż do 200 zł i w górę - przy linii brzegowej. - mówi pan Janusz. Czasem kupcy wolą zapłacić nieco więcej, ale mieć ładniejszy widok. Liczy się lokalizacja, która umożliwia dobry dojazd z działki do miasta. Niektórzy kupują dla siebie, ale inni pod inwestycję. - Na zakup często decydują się osoby, które mają już mieszkanie. To świetna lokata pieniędzy - mówi Marcin Drogomirecki z serwisu Oferty.net.

Czasem mieszkańcy stolicy kupują bliżej, niż na Mazurach. - Warszawiacy zwykle kupują działki w promieniu 150 km od stolicy. Dużą popularnością cieszą się okolice Wilgi (kierunek na Puławy), tereny wokół Zalewu Zegrzyńskiego, grunty nad Bugiem, Narwią oraz Skrą - wymienia Drogomirecki.

Im bliżej morza tym drożej

Znalezienie działki nad morzem to karkołomne zadanie. Tereny są atrakcyjne dla deweloperów. Ci wykupują grunty i budują niewielkie, atrakcyjne domki. Są drogie, ale znajdują się na nie chętni. - Kupują je Polacy, którzy pracują za granicą, ale chcą wrócić do kraju. Także osoby, które mają jedną nieruchomość w mieście, a drugą chcą mieć na wypoczynek. Często to miejsce wybrane z myślą o emeryturze - mówi Jarosałw Rzewnicki, który zajmuje się sprzedażą domków nad morzem. - Jedna z inwestycji położona jest na 1,5 ha terenie i ma 46 domków, o powierzchni od 60 m.kw do 90 m.kw - opowiada. Są to domy wolnostojące z ogrodem, miejscami parkingowymi. Położone około 300 metrów od morza. Kosztują od 500 tys. zł do 700 tys. zł. To luksusowe domki, na które decydują się zamożniejsi klienci.

Ale można coś wykombinować, żeby było taniej. A na własnym gruncie. - Poznaniacy i warszawiacy mają swoje sposoby. Kupują działkę rolną za 40 - 50 zł za m.kw i stawiają domek nietrwale związany z gruntem, np. na balach. Potem dociągają do niego energię. Czasem stawiają barak, rozbijają namiot albo przyjeżdżają przyczepami kempingowymi - opowiada Dariusz Romanowicz z biura nieruchomości "Arkada". Takie działki rolne znajdują się w odległości 2 - 3 km od morza. Świetnie się sprzedają. Są oczywiście droższe miejscowości np. Pleśna niedaleko Ustronia Morskiego. Tu za metr kwadratowy działki rolnej sprzedawcy liczą nawet 70 - 80 zł.

W dolinie tanio, ale za widok trzeba płacić

Na dom w górach decydują się głównie mieszkańcy południowej Polski. Mieszkańcy Krakowa chętnie kupują letniskowe domy blisko miasta - w okolicach Jeziora Dobczyckiego czy na północy - niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego. Jeśli kupować dom w górach, to raczej całoroczny. Taka meta umożliwia wypady na narty. I tak mieszkańcy Małopolski chętnie wybierają Krościenko, Szczawnicę czy okolice Nowego Targu. Ceny są znacznie niższe niż np. w Zakopanem, a dojazd dużo szybszy. - Mieszkańcy województwa dolnośląskiego chętnie wybierają Kotlinę Kłodzką - wylicza Mirosław Pogoda, który pośredniczy w sprzedaży górskich terenów. - Najtrudniej kupić działkę od 1000 m.kw do 3000 m.kw. O taką pyta najwięcej osób. Trzeba czekać na okazję, pytać i szukać - mówi Mirosław Pogoda. W Kotlinie Kłodzkiej ceny wahają się od 100 zł do 200 zł za m.kw. - Na obrzeżach można znaleźć tańsze od 40 zł do 80 zł za m.kw. Jeśli ktoś chce się zaszyć w dzikim terenie, bez wody i prądu może to zrobić już za 25 zł za m.kw. A z doświadczenia wiem, że znajdują się i tacy kupcy. Jedni kierują się ceną, inni chcą odciąć się od świata - mówi Mirosław Pogoda. Większość jednak chce mieć ładny, mały domek, prąd i miłe sąsiedztwo - bajkowe warunki do wypoczynku. I o takie tereny jest bardzo trudno.- Ale można coś znaleźć - mówi.

Spacerkiem do gminy

Nieważnie czy kupujemy nad jeziorem, morzem czy w górach trzeba wziąć działkę pod lupę. Jak to zrobić? Zapoznać się w starostwie z mapą ewidencyjną okolic danej nieruchomości albo zamówić wypis z rejestru gruntów. W ten sposób po zakupie nie okaże się, że część terenu w rzeczywistości należy do sąsiada. Warto też udać się do urzędu gminy i ustalić, czy dla wybranej nieruchomości jest uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego. Można uzyskać informację, czy w najbliższym czasie przewidywana jest zmiana planu albo uchwalenie nowego.

Źródło : GazetaDom.pl




Strona 1 z 2 • Wyszukano 46 wyników • 1, 2
Szablon by Sliffka